SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer  110  / Od redakcji

 

Od redakcji

 

Polacy

 

Klikam w tytuł na wp.pl : „Porażka Polaków w niemieckim sądzie. Koniec marzeń o rozwoju” i robię to w odruchu przerażenia. Kraj się zawali, mamy przechlapane, przyjdzie nędza – takie, i tym podobne myśli, same przylatują do głowy. Po rozwinięciu wiadomości okazuje się, że owszem, pewne kłopoty może odczuć niewielka szczecińska spółeczka akcyjna – niespełna 16 milionów złotych kapitału z 86-procentowym udziałem skarbu państwa - Morskie Porty Szczecin i Świnoujście S.A.  , ponieważ  Sąd administracyjny w Hamburgu odrzucił 17 grudnia jej skargę w sprawie rurociągu Nord Stream.

Ufff. Więc jednak Polska jest uratowana i nie pójdziemy wszyscy z torbami.

Po co czytać takie wiadomości? Nadawcy medialni robią wszystko, by przykuć naszą uwagę, bo biznes musi się kręcić, dzięki reklamom. A te napływają wówczas, kiedy uda się przykuć uwagę jak największej liczby odbiorców. Trzeba więc ich zachęcić do czytania i robi się to w sposób, który nie daje szans na jakikolwiek wybór. Ciekawe, że media codzienne, i nie tylko, zaczęły stosować obowiązującą od kilku miesięcy do tej pory w polityce regułę powoływania się na… Polaków. To ma uwiarygodniać przekaz. Bo Polacy to, Polacy tamto.

Dostaję szału, kiedy słyszę i widzę te butne deklaracje składane przez ludzi – od lewa do prawa -, którym nie dałem żadnego zezwolenia, by wypowiadali się też w moim imieniu. Rządzący powołują się na wynik wyborów i tym samym  legitymizują swoje prawo do traktowania własnych opinii i poglądów, jako obowiązujących i akceptowanych przez całe społeczeństwo. To oczywiste nadużycie. To samo dotyczy opozycji, która podnosi argument, że na rządzącą opcję głosowało zaledwie 37 procent uprawnionych, więc opozycja ma prawo do występowania w roli orędownika jedynej słusznej prawdy artykułowanej przez pozostałe 63 procent elektoratu – a więc przez większość. Istny obłęd. Co polityk, to gęba pełna zdań zaczynających się od „Polacy chcą, Polacy żądają, Polacy mają prawo, Polacy się nie zgadzają” itd., itd. Termin propagandowy „Polacy” stał się wytrychem mającym otwierać każde drzwi. Drzwi do umysłów ludzi. Każdy jednak wie, że narzędzie używane bardzo często kiedyś się zużyje, zepsuje i trzeba je będzie wyrzucić i zastąpić nowym. Ciekawe kiedy to nastąpi w przypadku „Polaków”.

Interesujące to, ponieważ niepostrzeżenie porobiło się tak, że jeszcze parę lat temu z dumą wszyscy szermowali w odniesieniu do Polaków słowem – wytrychem: „Europejczyk”. Zużyło się. Ba! Dziś staje się synonimem odszczepieńca narodowego, zdrajcy wręcz. To dlatego z urzędów państwowych znikają unijne flagi. Na jak długo? Może do czasu, kiedy okaże się, że Polsce zostanie zakręcony kurek ze strumieniem miliardów euro (82,5 w najbliższych 7 latach), a może wcześniej, kiedy sygnalizowane już teraz pierwsze restrykcje unijne dotkną żelaznego elektoratu partii rządzącej, czyli rolników, którym UE obetnie dotacje? Czy wówczas nasze oficjalne stanowisko będzie tak twarde i nieustępliwe wobec starej Unii, która od lat sypie groszem na nasz rozwój? Ach, zapomniałem, że przecież  także oficjalną tezą jest „Polska w ruinie”. No to zapytajmy nie tylko rolników i tych, którzy załapali się na jakieś hektary i czerpią profity nie tylko z KRUS (jakoś nic się już nie mówi o likwidacji tej instytucji, jako konserwującej niesprawiedliwy system przywilejów branżowych). Zapytajmy też samorządy, które już teraz swoje budżety budują na podstawie przekonania, że kasy z UE nie będzie. A jeśli już, to otrzymają ją tylko wielkie i bogate miasta, które stać na wkład własny do dofinansowywanych przez Unię projektów. Wszyscy popełniają kardynalne błędy – i żeby było jasne – piszący te słowa też. Unia, która raz straszy, raz deklaruje, że nic się nie zmieni, poza tym, że te kilkadziesiąt miliardów euro, na jakie Polska czeka w tym siedmioleciu, to ostatni taki datek bogatego wujka. W roku 2022, kiedy chyba już będzie rozliczone wsparcie UE dla Polski – okaże się, że to nasz kraj musi wspierać biedniejsze i mniej zorganizowane państwa europejskie, przede wszystkim te, które aspirują do członkostwa w Unii. Ciekawe, czy i wówczas nasz rząd – niezależnie od opcji – będzie tak mocno prezentował swą „niezawisłą” postawę, jak obecnie w sprawie uchodźców? I odwróci się na przykład od Armenii, niue pamiętając już, że w 2003 i 2004 roku mogły to zrobić wobec nasz takie kraje jak Niemcy, Wielka Brytania, Francja – najwięksi płatnicy brutto UE, i po prostu nie przyjąć nas w szeregi członków tej organizacji.

Polityka historyczna to nie tylko gotowość do oddawania czci tym, którzy przed dziesięcioleciami i wiekami walczyli o wolność i demokrację w Polsce. To także okazywanie przyzwoitości wobec tych, którzy wyciągnęli do nas, przed ponad dekadą a i później również, pomocną dłoń. Zapominamy o prostym fakcie, że nic nam z urzędu się nie należy, że Europa nie rozumie naszego poczucia „wyjątkowości”, – zbudowanego przecież na bardzo kruchych fundamentach kompleksów.

Myślę, że tym wszystkim politykom, publicystom (różnica się zaciera…), urzędnikom, którzy w przestrzeni publicznej swoje istnienie opierają na tezie, że mają prawo do wyrażania poglądów „wszystkich Polaków”, to przekonanie kiedyś stanie ością w gardle. Takie zawłaszczanie opinii publicznej zwykle kończy się smutno, o ile nie tragicznie – by posłużyć się przykładem PZPR. Stara, sprawdzona prawda, że „tłum zawsze ma rację” może się jeszcze odbić bolesną czkawką tym, którzy ciągle mają na ustach „Polaków”. Dotyczy to wszystkich aktorów sceny politycznej. Paradoksalnie, w polskich realiach to właśnie Polacy, w swej masie zawsze zmiatali z powierzchni tych, którzy uzurpowali sobie prawo do przemawiania w ich, niby, ogólnym interesie. Prawdopodobnie w tym właśnie przejawia się nasza wyjątkowość. I chwała Bogu za to.

 

 

 

Jacek Broszkiewicz

redaktor naczelny

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |