SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer  112/113  / Polskie regiony w UE: Euroregion "Sprewa–Nysa–Bóbr"

 

Polskie regiony w UE: Euroregion "Sprewa–Nysa–Bóbr"

 

Blaski i cienie euroregionalnej rzeczywistości

 

 

Czesławem Fiedorowiczem – Prezesem Konwentu Stowarzyszenia Gmin RP Euroregion „Sprewa-Nysa-Bóbr”, Przewodniczącym Zarządu Federacji Euroregionów RP, Przewodniczącym Sejmiku Województwa Lubuskiego – rozmawia Jacek Broszkiewicz

 

 

– Zbliża się koniec roku zamykającego trudny okres dla polskich euroregionów, spowodowany znacznym opóźnieniem wdrażania perspektywy finansowej UE 2014-2020. W jaki sposób wpłynął on na funkcjonowanie euroregionu Sprewa-Nysa-Bóbr o raz innych polskich euroregionów?

 

– Euroregiony w pewnym sensie zostały zmuszone do budowania struktur adekwatnych do zadań zarządzania środkami EWT. Dotyczy to Euroregionów granicy Polski południowej i zachodniej. Po 1995 roku, kiedy powierzano tym strukturom jakąś część funduszy unijnych, jako instytucji odpowiedzialnej za nabór i rozliczenie transgranicznych mikroprojektów, stworzono biura, zatrudniono i wyszkolono niezbędne kadry. Wielu spośród tych pracowników ma wieloletnie doświadczenie, są zatrudnieni od kilkunastu a nawet ponad 20 lat. Prowadzenie biur, działających bez corocznych dotacji budżetowych, a jednak funkcjonujących podobnie jak administracja rządowa i samorządowa, wymaga niestandardowych wysiłków, by utrzymać stan posiadania. Rola Euroregionów jest wciąż prawnie nietypowa. Jednak są tylko organizacjami pozarządowymi, z obu stron granicy, powiązanych umowami międzynarodowymi, których podstawą jest Konwencja Madrycka z 1980 roku. Zwracam tak silną uwagę na zadania biurokratyczne, bo te w zasadzie pochłonęły Euroregiony. Tylko w okresie 2007-2013 nasz Euroregion „Sprewa-Nysa-Bóbr” dokonał naboru, ocenił i rozliczył ponad 1000 projektów polsko-niemieckich. To się wiąże z tytaniczną pracą i odpowiedzialnością. Niemal w każdym biurze Euroregionów uprawnione jednostki prowadzą szczegółowe kontrole. Ponosimy odpowiedzialność za beneficjentów i kiedy następuje poślizg pomiędzy programami operacyjnymi w kolejnych okresach wsparcia, to i następują poważne tąpnięcia. Widzimy istotne różnice w zaawansowaniu programów transgranicznych Interregu.

Niestety Fundusz Małych Projektów w ramach Programu Współpracy INTERREG V A Brandenburgia – Polska 2014-2020 właściwie jeszcze nie ruszył. A upłynął już rok 2014, 2015 i kończy się 2016. Musieliśmy zwolnić 7 z 16 pracowników naszego biura. Mamy trudności z płynnością. Program się opóźnia stąd i brak środków na zarządzanie. A trzeba zakończyć poprzedni program i utrzymać ciągłość pracy biur. Gorsze jest istotne zakłócenie ciągłości współpracy transgranicznej poprzez wygaszenie możliwości wspierania finansowego przedsięwzięć międzyludzkich. Tym samym nadwątlamy intensywność i trwałość powiązań ponadgranicznych. Często pojawia się niemal wściekłość beneficjentów, gmin i powiatów członkowskich. Dochodzi do sporadycznych rezygnacji z członkostwa w euroregionie. Trudno wskazać winnych takiego stanu rzeczy, ale boli brak działań wyprzedzających. Takich o które euroregiony apelują przez wszystkie lata swojego istnienia. Oczywiście euroregiony na granicy z Rosją, Białorusią i Ukrainą nie mają w ogóle funduszu mikroprojektów, ale wszyscy mamy świadomość ciągłości kontaktów międzyludzkich. Każda dziura tworzy istotny wyłom.

 

– Na polskiej mapie pojawia się coraz więcej Europejskich Ugrupowań Współpracy Terytorialnej – podmiotów z osobowością prawną – w przeciwieństwie do euroregionów – które mają się zajmować także współpracą transgraniczną. Jaką rolę widzi Pan dla nich w kontekście działania polskich euroregionów?

 

– EUWT to swoista melodia przyszłości. Chyba zbyt optymistycznie inicjatorzy tej regulacji europejskiej szacowali szerokie otwarcie państw sąsiedzkich na budowanie wspólnych instytucji z osobowością prawną. Bo nawet przyjazne sobie granice wewnętrzne UE to ciągle styk różnic interesów, systemów prawnych, priorytetów i możliwości finansowych. Stąd trudno znaleźć takie cele i zadania, dla których EUWT może prowadzić jednolitą działalność w każdym z państw i regionów założycielskich. Taką działalność, której nie można zrealizować w ramach międzynarodowych porozumień, umów partnerskich albo spółek prawa handlowego. Skoro można z powodzeniem prowadzić wspólną, polsko-niemiecką oczyszczalnię ścieków w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, to nie można traktować EUWT jako wyłącznego remedium na inne zadania transgraniczne. Kuszącym jest zapis o możliwości bezpośredniego pozyskiwania funduszy unijnych na projekty EUWT, ale pamiętajmy o zasadzie refinansowania projektów w ramach Interreg. Zatem niezwykle ważne są możliwości finansowe każdego z tworzonych EUWT.

Na pograniczu polsko-niemieckim powstało ugrupowanie o nazwie Środkowoeuropejski Korytarz Transportowy Europejskie Ugrupowanie Współpracy Terytorialnej. Trzy polskie województwa jednak mają pewne trudności we współfinansowaniu kosztów EUWT, a regiony czeskie nie przystąpiły jako członkowie. To poddaje w wątpliwość osiągnięcie pełnego efektu zadania kluczowego tego EUWT.

Zatem osobowość prawna nie jest jedynym gwarantem osiągnięcia założonego celu. Ważniejsza jest zgoda państw sąsiedzkich, władz granicznych regionów na powierzanie zadań, przedsięwzięć takim podmiotom jak EUWT. Euroregiony z racji podejmowania różnorodnych inicjatyw transgranicznych, zdolności do projektów pilotażowych, zaufania jakim je obdarzają członkowie (czyli gminy i powiaty), są predestynowane do podejmowania inicjatyw EUWT. Jednak dla nas wyzwaniem powinny być trudno rozwiązywalne zagadnienia, by nie wkraczać w obszar konkurencyjności dla przedsiębiorstw lub nie zaburzać systemowych zadań instytucji publicznych.

Ciekawą dla EUWT euroregionalnych może być sfera usług komunalnych, zdrowotnych, deficytowych zadań edukacyjnych i komunikacji. Euroregiony już są założycielami EUWT, jak choćby Tatry, czy też są członkami EUWT jak choćby Nysa, Glacensis. EUWT z inicjatywy czy też z udziałem Euroregionów, mają rozwijać ich działalność a nie ją zastępować. Przekształcenie euroregionu w EUWT ma tylko wtedy sens, gdy nie umniejsza, nie utrudnia dotychczasowej działalności.

 

Uczestnicy Międzynarodowego Polsko-Niemieckiego Seminarium Parkowego w Brodach, rok 2013

– We wrześniu na Konferencji Stowarzyszenia Europejskich Regionów Granicznych w Goerlitz mówił Pan o konieczności budowania wspólnot transgranicznych. Jaki cel przyświecać powinien temu działaniu i na czym ma ono polegać?

 

– W Görlitz i Libercu mówiłem o konieczności wzmacniania roli Euroregionów przez państwa członkowskie UE, przez struktury KE i o pomocy naszej “centrali”, jaką jest SERG (AGEG). Transgraniczne wspólnoty budowane są w oparciu o ludzi, czyli o samorządy lokalne, organizacje zrzeszające mieszkańców obu stron granic i kontakty bezpośrednie. Problemem wielu Euroregionów jest często osłabienie ich pozycji po 20 latach działalności. A to nadal euroregiony mają kluczową rolę w budowaniu i kontynuacji partnerstw transgranicznych. Warto wzmacniać rolę euroregionu jako partnera dla władz centralnych i regionalnych. Nie tylko w zarządzaniu funduszami unijnymi, ale też w realizacji współpracy transgranicznej Polski z krajami sąsiedzkimi.

Wciąż istnieją grupy społeczne i obszary pogranicza mało aktywne we współpracy transgranicznej. Zadaniem Euroregionów jest pobudzenie, zachęcenie i pomoc we współpracy. 25 lat temu mówiliśmy o budowaniu wspólnot transgranicznych jako o jednym z priorytetów współpracy państw sąsiedzkich, a jak dotąd głównie euroregiony konsekwentnie dążą do osiągnięcia tego celu. Nadal są gminy i wsie poszukujące partnera po drugiej stronie granicy, a nie więcej niż 5% organizacji pozarządowych powiązanych jest partnerstwami transgranicznymi. To jest nadal podstawowe zadanie Euroregionów.

 

– Jakie są obecne i perspektywiczne zadania euroregionu Sprewa-Nysa-Bóbr w dalszym pogłębianiu współpracy z partnerami niemieckimi. Na czym te działania będą się koncentrowały?

 

– Mamy zatwierdzony Plan działania i rozwoju Euroregionu “Sprewa-Nysa-Bóbr” na lata 2014-2020. Jest on podstawą podejmowania wspólnych zadań inwestycyjnych w zakresie priorytetów w nim zawartych. Kierowanych jest do nas wiele próśb dotyczących poszukiwania partnerów, promowania atrakcji obu stron granicy, budowania struktur transgranicznych usług zdrowotnych, komunalnych, połączeń komunikacyjnych. Choćby w tej ostatniej dziedzinie istnieją duże dysproporcje po obu stronach granicy. I nadal brak bezpośrednich połączeń w komunikacji publicznej. Zwłaszcza ta kolejowa jest naszą piętą achillesową. Choć mamy kilka historycznych szlaków kolejowych, najdłuższy metalowy most kolejowy w Europie we wsi Stany, to nadal bardzo nam daleko do sieci połączeń z 1900 roku...

Chcemy zwrócić większą uwagę na odbudowę i promocję kilkudziesięciu parków zabytkowych po obu stronach granicy, mamy ich ponad 100. Park Mużakowski wpisany jest na listę UNESCO. Musimy zatem budować transgraniczne oferty w sferze dziedzictwa kulturowego, dla rozwoju turystyki transgranicznej. Odra, porty, przystanie, winnice to dodatkowa osobliwość. Mimo silnie zakorzenionych partnerstw gmin, wciąż niektóre gminy poszukują partnerów. Niestety, cześć niemiecka Euroregionu “Sprewa-Nysa-Bóbr” jest blisko dwukrotnie mniejsza. Stąd i problemy z partnerami. Musimy kojarzyć partnerów projektowych a to już trudniejsze zadanie.

Nasz euroregion zdominowany jest problemem kopalni węgla brunatnego. To wielkie wyzwanie przemysłowe, ale i ogromny problem społeczny, ekologiczny. Po niemieckiej stronie zmagają się z tym gigantem energetycznym kilkadziesiąt lat, my dopiero się przygotowujemy. No i ten opór lokalny. Jesteśmy najbardziej zalesionym Euroregionem, stąd w roku 2017 powróci Polsko-Niemieckie Święto Lasu w Żarach.

W sferze gospodarki i nowych technologii stawiamy na intensyfikację współpracy Uniwersytetu Zielonogórskiego i Brandenburskiego Uniwersytetu Technicznego Cottbus-Senftenberg.

Ważne w końcu jest też poszukiwanie środków na przetrwanie, bo zmiany zewnętrzne, wyrzucenie nas z Progarmu Saksońskiego przez poprzedni rząd, osłabiły naszą kondycję.

 

– Jest Pan Przewodniczącym Zarządu Federacji Euroregionów RP. Jak Pan ocenia ich sytuację, zwłaszcza na wschodnich granicach Polski, gdzie praktycznie nie są i nie będą realizowane mikroprojekty, a wszystkim euroregionom obcięto rządowe dofinansowanie na prowadzenie statutowej działalności?

 

– Federacja Eurogionów RP jest nadal nadzieją na umocnienie wspólnoty wszystkich Euroregionów. Warunkiem koniecznym jest partnerstwo z organami władzy centralnej i regionalnej. Oczekujemy na silniejsze związki z Ministerstwem Rozwoju. Wiceminister Adam Hamryszczak takie deklaracje złożył. Liczymy na odzew ze strony Kancelarii Prezydenta RP. Od roku przymierzamy się do wspólnego projektu. Jesteśmy związkiem dysponującym niewielkim środkami. Bez wsparcia funduszy unijnych nie poradzimy sobie ze wspólnym zadaniem. Wciąż pokładamy nadzieję w EFS.

Dużym wyzwaniem dla FERP jest wschodnia granica. Szczególnie z Rosją, Białorusią, Ukrainą. Rozszerzenie zakresu umów o małym ruchu granicznym. Wprowadzenie funduszu małych, międzyludzkich projektów to droga do wzmacniania relacji sąsiedzkich na tych trudnych granicach. Z nadzieją przyjęliśmy ważny rekonesans i rozmowy wicepremiera Mateusza Morawieckiego na Białorusi. Problemy i różnice wielkiej polityki muszą minimalizować relacje sąsiedzkie. Takie jest oczekiwanie z obu stron granicy.

FERP chce poważnie włączyć się z katalogiem argumentów o środki na Europejską Współpracę Terytorialną po 2020. Docierają do nas pozytywne sygnały o zwiększeniu środków na te zadania integracji europejskiej w UE. Ale musimy walczyć. Jesteśmy tylko organizacją pozarządową, więc nie chcę przesadzać z naszym potencjałem. Ale każda mądra władza powinna takiego partnera traktować solidnie. Przecież my możemy wkraczać pomocniczo tam, gdzie dyplomacja rządów ma problemy albo zahamowania, bo umowy międzynarodowe, bo relacje wewnątrz UE...

Zadaniem, które jest potrzebne i wciąż aktualne to przenoszenie dobrych praktyk. Choćby granica polsko-czeska bywa dobrym poligonem fajnych doświadczeń.

I jeszcze nasze wielkie oczekiwanie od chwili powstania pierwszych Euroregionów w 1991. Może ktoś da nam szansę na takie przygotowanie programów operacyjnych, procedur wdrożeniowych, zasad rozliczania środków EWT, na jaką oczekują beneficjenci. Wedle prostej zasady kontynuowania tego, co najlepsze od pierwszych środków pomocowych w 1995 i tego, co potrzebne by sprostać wyzwaniom KE.

 

– Czy Pana zdaniem odśrodkowe trendy w UE, postulaty ograniczenia roli Komisji Europejskiej, brexit, zapowiedź rewizji programów operacyjnych z nim związana – to oznaki trwałej tendencji, której efektem może być likwidacja UE? Czy ktokolwiek poważnie myśli o takiej ewentualności i co, Pana zdaniem, mogłoby spowodować jej urzeczywistnienie?

 

– Oczywiście jesteśmy zatroskani tendencjami podziałowymi. Dostrzegamy zagrożenia rzutujące na wewnętrzną i zewnętrzną politykę UE. Nasze euroregiony są w centrum wielu z tych problemów. Ale interesuje nas pragmatyzm niemiecki. Bo Niemcy to jedyny kraj w UE, który skutecznie przeprowadził proces zjednoczenia. Struktura naszej reprezentacji europejskiej SERG (AGEG) jest oparta na niemieckich doświadczeniach budowania silnego partnerstwa. Wiemy o tym czasami lepiej niż politycy centralni, że spoiwem Europy są granice jej państw. To, co się nam uda na obrzeżach to z pewnością można przenieść na stosunki bilateralne i spójną politykę UE i Rady Europy. Kiedy powstawał pierwszy euroregion, Polska nie była nawet członkiem Rady Europy, nie mówiąc o Unii Europejskiej. Euroregiony pokrywają niemal wszystkie granice w Europie. Dostrzegamy aktywność i otwartość tych z granic spoza UE. Na granicach, które spajają umowy między państwami sąsiedzkimi, my utrwaliliśmy sens relacji międzyludzkich i potrzebę budowania wspólnot transgranicznych. Po cichu, bez wielkiej pomocy politycznej, spajamy to, co innym się nie udaje. Liczymy na większe zrozumienie elit decyzyjnych naszego kontynentu, rządów państw Europy, że związki ludzi na granicach Europy to jedno z najlepszych lekarstw na chorobę separatyzmu, spory, nieporozumienia pomiędzy państwami starego kontynentu. Chyba najsilniej wypełniamy ideę integracji europejskiej. Stąd nikt na granicach, mimo często ogromnych różnic, nie dopuści do burzenia struktur unijnych i budowania murów podziału. Twardo będziemy bronić sensu i konieczności otwierania kolejnych granic, zbliżenia społeczności państw sąsiedzkich. Nie wyłączając Rosji, Turcji i Wielkiej Brytanii. Bo tam wszędzie są potrzebne euroregiony.

 

– Dziękuję za rozmowę.

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |