SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer 105  / Od redakcji

 

Od redakcji

 

Biała ciemna masa

 

Mijający rok 2016 z pewnością będzie pamiętany przede wszystkim z powodu dwóch wydarzeń – Brexitu oraz zwycięstwa Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA. Mija pół roku od brytyjskiego referendum. 23 czerwca w Wielkiej Brytanii jak i 8 listopada w USA usłyszeliśmy głos sprzeciwu wobec elit politycznych. To ponoć koniec pewnego porządku politycznego. Tak sądzi wielu komentatorów na świecie, także i w Polsce. Kwestie Trumpa na tych łamach możemy sobie darować, lecz sprawa Brexitu zdaje się być łatwiejsza do analizy. Brytyjczycy to nacja – a piszę te słowa z pełną świadomością znaczenia słowa ”brytyjskość” – która przez wieki rządziła światem przede wszystkim dzięki pragmatyzmowi. O ile więc Brexit pokazał, że w naszym życiu politycznym istnieją dwie równoległe rzeczywistości, to już przyczyny zaistnienia takiego stanu rzeczy nie są tak jednoznaczne. Często nazbyt prymitywnie zwykło się uważać, że świat elit rządzących i wspierających je mediów jest całkowicie oderwany od problemów zwykłych ludzi. Po referendum w sprawie Brexitu wielu ludzi poczuło, że ich głos naprawdę ma znaczenie. Głos protestu został usłyszany. Problem w tym, że za tym protestem nie poszedł żaden ruch polityczny. A zatem prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia z dość prozaicznym przebiegiem wypadków. O losie UK w UE zadecyduje brytyjski parlament, a tam, bez względu na przynależność partyjną większość posłów jest za pozostaniem Wielkiej Brytanii w UE. Obowiązuje ich przede wszystkim lojalność wobec własnych wyborców – taka dziwna tradycja… Ale z drugiej strony zwolennicy Brexitu mieli minimalną większość, a zatem posłów obowiązuje także inna zasada – dbać o interes państwa. I tutaj pies jest pogrzebany. Jeśli zwycięży pragmatyzm, a tak się stanie na pewno to wielka Brytania w Unii zostanie. Tak, czy inaczej.

Smith, czyli Kowalski. Za wyjściem z Unii głosowali przede wszystkim biali, w średnim wieku i słabo wykształceni mężczyźni. To samo było w odniesieniu do Trumpa. Można więc powiedzieć, że „white power” święci tryumfy. Ale do czasu. Bardziej oświecone i jednocześnie pogardzane elity już dawno wyliczyły, że fanaberia opuszczenia Unii będzie bardzo kosztowna dla Zjednoczonego Królestwa. Demokracja ma jednak swoje granice i posiada mechanizmy obronne przed samounicestwieniem – swoją drogą mniej demokratyczne, choć zdroworozsądkowe. A więc odtrąbiony tryumf z Brexitu na Wyspach i ze zwycięstwa ponoć anty establishmentowego Trumpa za Oceanem mogą być krótkotrwałe. Populistyczne hasła szybko tracą swoją moc, a ci antysystemowi szybciutko wchodzą w tryby systemu i sami stają się nowymi elitami. Jakże jasno widać to choć by po naszym rodzimym przykładzie.

„Miękkie” wyjście z Unii – bo taki termin ukuto, by nie doprowadzać do wściekłości zwolenników Brexitu – może się więc okazać niczym innym, jak tylko pozostaniem w niej. Możemy być spokojni o politycznosocjologiczno-psychologiczne szwindle, które będą użyte, by osiągnąć ten cel. W tym Anglicy są mistrzami, bo to większość angielskiego społeczeństwa była przeciw Unii, Walijczycy, a zwłaszcza Szkoci już zdecydowanie mniej.

Referendalny charakter wyborów prezydenckich w USA a wcześniej referendum w Zjednoczonym Królestwie dobitnie pokazały, że ten instrument demokracji bezpośredniej jest bardzo niebezpieczny, nie uwzględnia niuansów, opcjonalizmu w decyzjach, szarości. Czarno – białe stawianie sprawy jest po prostu groźne i straszliwie wszystkoupraszcza. To przecież nikt inny, jak tylko sama Margaret Thatcher mówiła, że referenda to narzędzia demagogów i dyktatorów.

Zadziwiającym zjawiskiem jest pojawienie się owej ciemnej, białej masy słabo wykształconych mężczyzn, którzy przejawili niespotykaną aktywność i to indywidualnie, bo przecież nie stworzyli powszechnej, stałej formacji politycznej. Można przypuszczać, że większość ich partnerek podziela ich zdanie i osąd rzeczywistości. A jest ona bardzo jednoznaczna. Bogaci się bogacą, a biedni biednieją i jest ich coraz więcej. Przy czym bieda nie musi oznaczać walki o chleb. Bieda jest relatywna i jej poczucie dotyczy braku dostępu do bogactwa, sukcesu i szczęścia. To rodzi frustracje i poczucie wykluczenia. Pcha na ulice. A elity i media w swej arogancji zapomniały, że możliwości organizowania się wokół protestu są obecnie wręcz nieograniczone. Wystarczy spojrzeć na stadionowe tłumy kiboli wymachujące smartfonami, zanim wezmą do rąk kije i petardy.

Wniosek z tego taki, że nie wystarczy ludziom rzucić ochłap, potem kolejny, by spacyfikować nastroje. Kiedy serwuje się im codzienną papkę ze zblendowanych celebrytów, to trudno mieć pretensje, że pan Józek, czy Franek wreszcie się wścieka, bo wie, że takie życie to nie dla niego. I nie dla jego Zosi, czy Hani. Cywilizacja wpadła we własną pułapkę. Jej gadżety zaczęły ją mordować. Oszalałe tempo życia, pogoń za sukcesem i pieniędzmi wsparte najnowocześniejszymi i powszechnie dostępnymi technologiami, jakie są dostępne nawet skończonym tłukom i ogłupiałym dzieciom, musiały spowodować przesilenie. Krótkotrwałe, bo chyba nikt nie ma złudzeń, że ciemna biała masa weźmie na dłużej sprawy w swoje ręce.

Ale tak myśleli zwolennicy Hilary, i….

 

 

Jacek Broszkiewicz

redaktor naczelny

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |