SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer  114  / Odpływ zaufania?

 

 

Quo vadis gospodarko?

 

Odpływ zaufania?

 

 

 

 

 

Wskaźnik PMI dla Polski wynosił na koniec 2016 roku 54,3 i był dla wielu powodem do radości oraz widocznym znakiem, że w polskim przemyśle patrzy się z optymizmem ku przyszłości. Stopa bezrobocia na poziomie 8,2% oraz wzrost PKB celując koło 2,5% na koniec 2016 roku dodatkowo zmotywowały media do ogłoszenia sukcesu polityki gospodarczej rządu. Wiadomości o kolejnych sukcesach polskich firm na rynkach zagranicznych, w tym o niecodziennych działaniach i osiągnięciach polskich czempionów i start-upów technologicznych na innych kontynentach znacznie poprawiły nastroje wśród przedsiębiorców. Czy można zatem stwierdzić, że polska gospodarka powoli, ale konsekwentnie dojrzewa i stabilizuje się w ramach obecnego modelu? Czy obecny optymizm jest raczej złudny i sytuacja namawia raczej do większej pokory?

 

Podskórnie polska gospodarka przeżywa istotne przemiany, które z uwagi na ich rozdrobniony charakter, nie są widoczne, lecz ich skutki będą odczuwalne na wiele lat. Pierwsze zjawisko, to nadmierny udział mikroprzedsiębiorstw w ogólnej strukturze podmiotów gospodarczych (Polska: 96%, UE: 93%) oraz niedostatecznym reprezentowaniu małych przedsiębiorstw w ogólnej strukturze przedsiębiorstw (Polska: 3%, UE: 6%). Czy zjawisko to ma podłoże mentalnościowe (brak zaufania, brak gotowości dzielenia się sukcesem z innymi), czy raczej wynika z faktu, że boimy się podjąć ryzyko na większą skalę? A być może zjawisko to jest jeszcze pozostałością po minionej erze gospodarczej, w której z uwagi na ograniczone możliwości na rynku pracy ludzie byli zmuszeni do uruchomienia własnej działalności gospodarczej? Według dostępnych danych GUS, przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w 2015 roku w podmiotach osób fizycznych zatrudniających do 9 osób wynosiło 2.054,1zł, co wskazuje na utrzymanie się oficjalnych zarejestrowanych wynagrodzeń na poziomie wokół najniższej krajowej. Prawie 75% mikroprzedsiębiorstw stanowi podmiot osób fizycznych, w których właściciele w sensu stricte nie mają powodu zwiększenia wartości firmy. Podmioty te są raczej nastawione na konsumowanie a w mniejszym zakresie na inwestowanie i rozwój. Drugie zjawisko, które z niewielkim echem pojawiło się w latach 2011-2014 to konsolidacja podmiotów małych i średnich w różnych branżach. Przedsiębiorcy i menedżerowie, którzy za późno się zorientowali, że ich konkurenci się łączą w większych jednostkach, dziś odczuwają konsekwencje pozostania w niezmienionej strukturze i przestarzałym modelu biznesu. Firmy te nie mają odpowiedniej skali, aby cenowo stawić czoło swoim konkurentom, mają nieraz przestarzałą infrastrukturę i park maszynowy, a produkty lub usługi przez nich oferowane nie odpowiadają już na potrzeby klientów. Brak im często również odwagi i kapitału, aby w oparciu o swoje wieloletnie doświadczenia i zbudowane kompetencje zmienić kurs i wypracować nową strategię. Kolejne zjawisko dotyczy przyszłości firm rodzinnych w Polsce. Badania PwC przy współpracy z Instytutem Biznesu Rodzinnego pokazują, że do 2020 roku 72% badanych firm rodzinnych w Polsce zostanie przekazanych następnemu pokoleniu. Wiele wśród nich nie jest przygotowanych odpowiednio do przeprowadzenia procesu sukcesji. Obserwujemy w kontaktach z przedsiębiorcami, którzy uruchomili swoją działalność w latach ’90 zeszłego wieku, że za mało zwracali uwagę na rozwój kadry i systemy motywacyjne, za długo zwlekali z inwestycjami w nowy sprzęt i za późno zaczęli myśleć o tym, co dalej z firmą po emeryturze. Nieraz w firmach rodzinnych, kluczowy personel ma ten sam wiek jak właściciel. Pozytywne nastroje i wyniki finansowe w ostatniej dekadzie w licznych przypadkach oddaliły moment rozważania różnych scenariuszów sukcesji. Dziś firmy te nie są atrakcyjne dla kupców a dzieci lub wnuki będące świadkiem coraz to trudniejszej sytuacji na rynku, nie spieszą się do przyjęcia steru firmy. Czy należy się z tego powodu spodziewać zamknięcia ponad 10.000 przedsiębiorstw w najbliższych 5 latach? Czy pożądana jest interwencja z zewnątrz? Czy raczej powinniśmy pozwolić temu procesowi się odbyć, a zwolnieni w związku ze zniknięciem tych firm z gospodarczej mapy Polski pracownicy i tak szybko zostaną wchłonięci przez inne firmy? Kolejne zjawisko związane jest z niskimi nakładami na inwestycje w przedsiębiorstwach. Czy firmy z polskim kapitałem na czas dostrzegają trendy w zakresie Przemysł 4.0 i stawiać będą na inwestycje w zautomatyzowane i zinformatyzowane procesy wytwórcze? Już dziś można zaobserwować, że dzięki procesom Przemysł 4.0 pewne półprodukty i wyroby w krajach, takich jak Włochy, Hiszpania i nawet w Niemczech są tańsze niż w Polsce i jednocześnie o wyższym poziomie zaawansowania technologicznego, a średnie i duże firmy w Polsce raczej wolą z tego powodu współpracować z dostawcami z tych krajów, niż z lokalnym dostawcami. Brak gotowości do inwestowania w nowy park maszynowy wynika z kilku powodów. Po pierwsze, w szybko zmieniającym się otoczeniu krajowym i międzynarodowym, przedsiębiorcy wolą dmuchać na zimne i odczekać na bardziej przewidywalne czasy. Po drugie, polskie firmy, które są zarządzane na poziomie operacyjnym, a nie na poziomie strategicznym, raczej skłaniają się do prowadzenia optymalizacji w bieżących procesach. Trudno jest uzasadniać wysokie nakłady na ryzykowne inwestycje przy braku strategicznych założeń. Piąte zjawisko znajduje się na skrzyżowaniu dwóch wydarzeń, w tym z jednej strony moda na start-upy technologiczne na świecie i w Polsce a z drugiej strony rosnący szowinizm gospodarczy. Dużo środków publicznych i prywatnych koncentrowane jest bowiem na wsparcie komercjalizacji pomysłów gospodarczych. Powstały już tysiące nowych spółek, które próbują znaleźć odpowiednich kupców dla swoich produktów i usług – dla których rynek polski jest za mały, a nadzieję składają w wybranych rynkach zagranicznych, w tym Stany Zjednoczone. Szowinizm gospodarczy propagowany w różnych krajach, w tym również w Polsce, może się odbić na eksporterach przez niechęć w innych krajach do nabywania produktów i usług pochodzących z krajów, w których ich produkty i usługi są niemile widziane. Szowinizm gospodarczy w branżach zaawansowanych technologicznie wymaga we własnym kraju obecności społeczeństwa otwartego na rozwiązania innowacyjne i gotowego do płacenia stosunkowo wyższej ceny za to, że jako pierwsze nabywa i testuje nowe rozwiązania. Można się zastanawiać, czy polski rynek finansowy (zarówno przez pryzmat prywatnych funduszy inwestycyjnych, jak i przez pryzmat publicznych programów wsparcia) jest gotowy zaangażować się z odpowiednimi nakładami w pojedynczych przedsięwzięciach, aby je stawiać na nogi i pozwolić na skalowanie swoich działalności? Czy polscy przedsiębiorcy nowego pokolenia są gotowi dzielić się swoimi sukcesami z innymi w ramach zróżnicowanych struktur właścicielskich swoich podmiotów, czy raczej podążą śladami swoich poprzedników z lat ’90 zeszłego wieku i preferują pragmatyczny i ostrożny rozwój? Należy również poddać dyskusji, czy i jak polskie społeczeństwo może stać się bardziej otwarte na testowanie i nabycie zaawansowanych innowacji? Kolejne zjawisko jest związane z erą nowego populizmu, do którego nieświadomie doprowadziły media społecznościowe. Rację ma nie ten, który opiera się na faktach, ale ten, o którym jest najgłośniej w internecie. Decyzje są podejmowane w chwili emocji, smaki zmieniają się z dnia na dzień. Liczba „lajków” i „hejtów” decyduje o tym, czy coś jest dobre czy złe. Owszem, dzięki dostępności do danych z tego samego internetu, w ramach „Big data” możemy na bieżąco śledzić naszych klientów i dostosować się do ich potrzeb i oczekiwań. Z drugiej strony zaś, nie ma miejsca już dla prognoz czy analizy faktów. Proces podejmowania decyzji stał się znacznie bardziej skomplikowany. Współpraca z otoczeniem jest jedną z odpowiedzi na te trudne wyzwanie, ale wymaga od nas, że zaufamy innym. W Raporcie „Kapitał społeczny i zaufanie w polskim biznesie 2015” przygotowanym przez „Krajowy Rejestr Długów i Rzetelna Firma” na ponad 280 mld zł oszacowano poziom strat dla krajowej gospodarki, który wynika z niepodpisania transakcji z powodu ograniczonego zaufania między podmiotami. Historia pokazuje, że większa ingerencja polityki w gospodarce może zarówno mieć pozytywne efekty, jak i wnieść katastrofalne skutki. Za wcześnie, aby mówić o konsekwencjach zamierzeń planowanych przez polityków Stanów Zjednoczonych, układu Rosja-Turcja-Iran-Syria, polityków Chin, Węgier czy Polski oraz ich wizji budowy wielkich narodowych gospodarek. Nowe koalicje światowe, wojny walutowe i nieracjonalne decyzje mogą przewracać nie tylko pojedyncze gospodarki ale przyczynić się do kolejnego wielkiego kryzysu światowego.

 

 

Na tle wyżej opisanych zjawisk, można się zastanawiać czy polska gospodarka zmierza ku dojrzewaniu, czy też przechodzi przez proces odrodzenia czy metamorfozy? Czy zażegnamy niebawem erę „warsztatów i geszeftów” z lat ’90 zeszłego wieku i zastąpimy ich młodymi i prężnie rozwijającymi się start-upami technologicznymi? Czy te ostatnie, wspierane kapitałem wysokiego ryzyka w ramach publicznych i prywatnych funduszy, zdają egzamin w coraz to trudniejszych uwarunkowaniach gospodarczych? Czy dotychczasowe firmy rodzinne z twarzą (właściciel, dobry ojciec), które powoli rozwijały się w ostatnich dwudziestu siedmiu latach – lecz nie zawsze działające efektywnie i racjonalnie ekonomicznie – powoli robią miejsce dla bezosobowych organizacji do robienia „wielkich pieniędzy” na inwestycjach w nowe technologie? Czy mentalnie i systemowo jesteśmy gotowi wtopić dużo pieniędzy w gospodarce w celu generowania przyszłych czempionów? A jeśli się już pojawiają, czy ędziemy w stanie ich wspierać a nie wywłaszczać czy niszczyć? Chcąc uzyskać bardziej dojrzałą gospodarkę, musimy umieć dostrzegać siłę, która tkwi w różnorodności struktury polskiej gospodarki, w której zarówno firmy zagraniczne, polskie czempiony jak i lokalne przedsiębiorstwa, firmy rodzinne i start-upy technologiczne znajdują swoje miejsce do rozwoju kolejnych ciekawych projektów. W obecnych uwarunkowaniach międzynarodowych nie wolno kurczowo trzymać się doktryn, które preferują jedną opcję nad drugą, czy też próbują kształcić gospodarkę w oderwaniu od rzeczywistych mechanizmów rynkowych. Mimo rosnących tendencji szowinizmu gospodarczego powinniśmy pielęgnować różnorodność, kreatywność oraz otwartość na to, co inne – w tym nowe formy współpracy, nowe modele biznesu. Jednocześnie powinniśmy kultywować szacunek, empatię oraz zaufanie – mimo tego, że konkurujemy na co dzień – i przeciwstawiać się irracjonalnym antagonizmom, próbom izolowania niektórych grup gospodarczych. Ponadto, polska gospodarka potrzebuje otwartości polskiego społeczeństwa na inne narody, których z jednej strony potrzebujemy jako pracownicy, z drugiej strony, do których chcemy eksportować nasze produkty i usługi. Każde zjawisko odrzucenia tego, co inne, jest odnotowane za granicą, i w dłuższej perspektywie czasu odbije się na naszej gospodarce.

 

Luc Palmen*

 

* Autor jest współzałożycielem i prezesem InnoCo. Prowadzi usługi doradcze i coachingowe w zakresie strategii rozwoju i zarządzania innowacjami w przedsiębiorstwach oraz w jednostkach naukowych. Jest członkiem rad nadzorczych spółek technologicznych. Od ponad 10 lat zajmuje się doradztwem i coachingiem w zakresie zarządzania innowacjami, zarządzania MŚP, zarządzania klastrami oraz komercjalizacji technologii. Prowadził w tym okresie ponad 100 konferencji, seminariów i warsztatów. Angażuje się w promowanie innowacyjnych modeli współpracy w gospodarce. Jest autorem i współautorem praktycznych przewodników w zakresie foresightu, komercjalizacji technologii oraz klastrów. Od 2011 roku jest menedżerem Klastra Silesia Automotive & Advanced Manufacturing. W funduszu zalążkowym Akcelerator Technologiczny Gliwice jest ekspertem odpowiedzialnym za weryfikację zgłoszonych projektów B+R we wczesnych fazach rozwoju i doprowadzenie ich do gotowości inwestycyjnej.

 

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |