SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer  115  / Trzeba być ze Wschodem, aby być z Zachodem

 

Polska Północno-Wschodnia: Trudne sąsiedztwo

 

Trzeba być ze Wschodem, aby być z Zachodem

 

 

 

 

 

 

 

Paradoks. Może takie twierdzenie, zawarte w tytule, wzbudzać wątpliwości nie tylko logiczne, ale również emocjonalne. Naprawdę jednak, gdy się pozna oczekiwania obu stron, do takiego wniosku nie tylko się dochodzi, ale nabiera się absolutnego przekonania, że tak właśnie jest.

 

„Lepiej z nimi handlować niż wojować” mawiał przed laty, ale już w wolnej Polsce, Andrzej Załuski radca handlowy konsulatu RP w Kaliningradzie. Istotnie w latach dziewięćdziesiątych wydawało się, że wystarczy dostać się na rynek w Obwodzie Kaliningradzkim, aby handlować dalej z Moskwą na przykład czy całą Rosją i jej satelitami. Ówczesny mer Moskwy – Łużkow zastrzegał jednak, że strategiczni partnerzy powinni mieć zdolność do wysłania na dobę 20 wagonów świeżej kapusty, czy czterech dużych samolotów transportowych wypełnionych pieczywem, nie mówią już o innych produktach bezpośredniej konsumpcji. I tacy partnerzy się znajdywali. Może mniej w Polsce, ale w Niemczech, Włoszech, Holandii, słowem w Europie zachodniej właśnie. To są już jednak odległe czasy. I atmosfera nie ta. Pozostaje jednakowoż poczucie niewykorzystanej szansy. Wprawdzie były namiastki robienia dobrych interesów choćby pod szyldem Polsko Litewskiej Izby Gospodarczej Rynków Wschodnich mającej siedzibę w Suwałkach, ale działającej na obszarze całego kraju, która przez dziesięć z górą lat organizowała kontakty gospodarcze, a przede wszystkim narodowe targi i wystawy w Rosji, Mołdawii, na Litwie i Białorusi. Działalność Izby skutecznie wspierały gospodarcze resorty RP, obowiązywał też rządowy program wsparcia polskiego eksportu do krajów wschodnich „Polexport”. Wymierne efekty tej działalności to m.in. polskie inwestycje. Zakład filialny suwalskiej firmy o standardzie europejskim „Malow” na Ukrainie, salon mercedesa Sobiesława Zasady czy obiekty piwowarskie EB w Obwodzie Kaliningradzkim, zakłady meblarskie podlaskich producentów mebli na Białorusi itp. O efektach korzystnej dla stron wymiany handlowej powiem tylko, że były jak na owe czasy pokaźne, bo wyrażanie tego po realnych kursach walut, mija się z celem. Tyle to już lat minęło… bo mówię o latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia i pierwszej dekadzie XXI wieku. Działalność Izby pozostawiła jednak głęboki ślad w umysłach ludzi na Suwalszczyźnie i Podlasiu, którzy czuli się odpowiedzialni za kierunki rozwoju gospodarczego. „Kierunek Wschód” – to hasło stało się obowiązujące w tworzeniu strategicznych planów gospodarczych. Jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać instytucje i asocjacje gospodarcze, takie jak: Euroregion Niemen, Park Naukowo – Technologiczny Polska-Wschód, czy Północno – Wschodnie Stowarzyszenie Inicjatyw Gospodarczych. Oczywiście powstawały w Suwałkach, bowiem przygranicznemu miastu, leżącemu w pobliżu granic z Litwą. Rosją i Białorusią i utrwalonym szlaku komunikacyjnym z państwami Morza Bałtyckiego należało się to jak psu kość. Poza tym tu właśnie powstawały coraz to śmielsze koncepcje współpracy transgranicznej. W niedalekiej Gołdapi, głównie za sprawą ówczesnego wieloletniego burmistrza Marka Mirosa, ale także przy dużym zaangażowaniu, wtedy wojewody suwalskiego, Cezarego Cieślukowskiego odbywały się „Spotkania Transgraniczne”, które aktywizowały nie tylko samorządy po polskiej stronie w Gołdapi, Suwałkach. Węgorzewie, Olecku czy Ełku ale także ośrodki administracyjne w Obwodzie Kaliningradzkim – w Oziersku, Czerniahowsku Gusiewie, Prawdzińsku. Efektem tych „Spotkań’ był pomysł wybudowania wspólnej spalarni śmieci produkującej masy ceramiczne i rozwiązującej skutecznie problem „śmieciowy” po obu stronach granicy. Pomysł upadł, formalnie dlatego, że podobno zabrakło potrzebnej ilości śmieci, a naprawdę dlatego, że coś się zaczęło psuć w polityce bilateralnej. Przy okazji „Spotkań” organizowane były koncerty, wieczory autorskie, prezentacje kulturalne, architektoniczne, sympozja ekologiczne itp. Ludzie poznawali się, zaprzyjaźniali a nieraz wykopywali „sąsiedzki topór wojenny”, ale prowadziło to do normalności i dawało korzyści ekonomiczne. Przygraniczne kontakty z Litwą rozwijały się (i rozwijają) nie poprzez etos Rzeczpospolitej Obojga Narodów, bo tu jest ciągle więcej animozji niż gestów przyjacielskich, ale dlatego, że najpierw na Litwie było prawie wszystko tańsze, a głównie paliwo, żywość i wyroby alkoholowe i tam jeździli tłumnie mieszkańcy Suwałk i okolicznych miejscowości. Niektórzy jeździli ciężarówkami po węgiel i materiały budowlane. Po wprowadzeniu na Litwie europejskiej waluty euro wszystko się zmieniło i to teraz Litwini gromadnie przyjeżdżają do Suwałk, Sejn i pobliskich polskich miast, aby wykupić wszystko co jest w „Biedronkach”, „Lidlach” czy innych supermarketach. Robią duże zakupy także w małych sklepach z żywością, materiałami budowlanymi czy asortymentem ogrodniczym. Dla ciekawości zapytałem kiedyś właściciela „Chaty” – znanej suwalskiej firmy handlującej akcesoriami wyposażenia wnętrz: czy w dobie konkurencji z marketami typu Obi, Castorama, czy polska ”Mrówka” da się jeszcze żyć? Odpowiedział po namyśle i sądzę, że szczerze: głównie dzięki Litwinom i Rosjanom. Gdyby dało się sprzedawać u nich… Nie takie to jednak proste. Przepisy chroniące ich rynki przed zalewem towarów z Polski i dalej z Europy Zachodniej są bardzo restrykcyjne. Handel przygraniczny to jest zaledwie zjawisko na skalę promili. Oczywiście handel legalny, a właściwie zakupy przedsiębiorczych, a może bardziej cwanych obywateli. Co innego szara strefa. Ona jest ciągle ogromna i przynosi olbrzymie straty gospodarkom sąsiadujących państw. Współpraca przygraniczna nie może być celem samym w sobie. Ona jedynie otwiera drzwi i serca. Ludzie na Wschodzie maja inną mentalność niż mieszkańcy zachodniej Europy. Trzeba umieć zaspakajać ich potrzeby – to najpierw, a dopiero później rozwiązywać problemy obustronnie ważniejsze, na przykład tworzenie i wdrażanie innowacyjnych technologii produkcji czy zarządzania. Przyzwyczailiśmy się domyślenia, że na Wschodzie wszystko jest siermiężne, przestarzałe i energochłonne. I to jest poniekąd prawda. Po szosach jeżdżą tam pojazdy, które spalają po kilkadziesiąt litrów paliwa na sto kilometrów, buduje się bloki z płyty WK – 70, karmi zwierzęta hodowlane paszami bez dodatków wspomagających wzrost i wagę – są tysiące innych przykładów takich przedpotopowych rozwiązań. Gdybyśmy jednak zajrzeli do laboratoriów Uniwersytetu Technicznego w Brześciu czy Mińsku, Uniwersytetu im. Łomonosowa w Kijowie, uczelni technicznych w Moskwie czy choćby w Kaliningradzie, to okaże się, że prowadzi się tam bardzo zaawansowane badania nad zastosowaniem np. nanotechnologi w rolnictwie czy wykorzystaniem energii jądrowej w celach nie tylko zbrojeniowych. Wielki naukowy potencjał nie jest szeroko wykorzystywany, bo na razie zarządzanie gospodarką w tych krajach nie przewiduje komercjalizacji badań naukowych. To jest jeden tylko przykład, a jest ich mnóstwo, jeśli poszukamy tylko stycznych płaszczyzn. Nie można tak po prostu przyjechać do hermetycznie strzeżonych przez administrację ośrodków naukowych i zaproponować wspólnych prac, bo tam jest zupełnie inna rzeczywistość polityczna. O wszystkim decyduje politycznie sterowana administracja. Można jednak tworzyć wspólne działania choćby w ramach istniejących i wspieranych przez Unię Europejską programów współpracy transgranicznej takich jak Polska-Białoruś – Ukraina czy Polska – Litwa – Rosja.

 

Granica polsko-litewsko-rosyjska. Zmienić mentalne zasieki.

 

I głównie po to powstało przed kilku laty w Suwałkach Północno – Wschodnie Stowarzyszenie Inicjatyw Gospodarczych. Ugruntowane i sprawdzone w praktyce kontakty z Inkubatorem Technologicznym „Mazpao” w Mińsku na Białorusi, Polsko – Białoruską Izbą Przemysłowo – Handlową, Uniwersytetem w Wilnie, Uniwersytetem im. Janki Kupały w Grodnie, Inkubatorem Technologicznym przy uniwersytecie w Uzohradzie na Ukrainie, ośrodkami naukowo – technologicznymi we Lwowie stwarzają nadzieję, a nawet budują gwarancję, że współpraca transgraniczna nie będzie dotyczyła tylko prostej komunikacji grup zainteresowania. Stowarzyszenie aktualnie poszukuje podmiotów po stronie polskiej, dla których współpraca ze Wschodem stanowi sedno działalności, albo przynajmniej jest ważną alternatywą. Bardzo istotne jest przy tym współdziałanie z Parkiem Naukowo – Technologicznym „Polska – Wschód”, który ma podobne spojrzenie na współpracę ze Wschodem, a nawet zamierza w niedalekiej przyszłości powołać Międzynarodowe Wschodnie Centrum Innowacji, oczywiście realizując ideę programową Park – Platformą Transferu Technologii. Wprawdzie jest to wkroczenie na nowe obszary działania, a w kontekście współpracy transgranicznej rozszerzenie spectrum, bowiem technologie, patenty, prace badawcze i rozwojowe o potencjalnej użyteczności gospodarczej były na ogół domeną nauk przyrodniczych i technicznych. Stąd największe oczekiwanie na generowanie nowatorskich technologii użytecznych w praktyce gospodarczej adresowane jest do instytucji nauki przyrodnicze i techniczne uprawiających. Wydaje się jednak, że takie oczekiwania są adresowane niewłaściwie. Tworzenie w systematyczny i zorganizowany sposób nowych technologii nie stanowi o racji bytu uczelni i nie powinno o podstawach jej bytu przesądzać. Naturalnym generatorem innowacji jest firma, dla której wprowadzanie nowych, innowacyjnych produktów jest warunkiem rozwoju i skutecznej konkurencji. Rola firmy w procesie tworzenia innowacji na ogół sprowadza się do określenia nowego produktu i jego cech, określenia oczekiwań rynku, zainwestowania środków finansowych i wdrożenia produkcji. W procesie innowacyjności uczelnie i instytuty naukowe są dostarczycielami technologii i wiedzy niezbędnych do technicznego wytworzenia produktu. Mechanizm ten zadziała skutecznie pod warunkiem zaistnienia naturalnego partnerstwa – obustronnie korzystnego, między sferą nauki a sferami gospodarczymi. I w tym miejscu potrzebny jest pośrednik. Katalizator niejako i podmiot działający nie tylko na polu gospodarczo – innowacyjnym, ale także kulturowo – społecznym. Takim podmiotem pragnie być i jest już Stowarzyszenie Inicjatyw Społeczno – Gospodarczych, które wspólnie z suwalskim Parkiem Naukowo – Technologicznym Polska-Wschód będzie stymulować powstaniu transgranicznych innowacyjnych środowisk i sprzyjać przyspieszaniu procesu rozwoju gospodarczego opartego na wiedzy.

Polska Wschodnia, w dużej mierze we współpracy ze wschodnimi sąsiadami, musi zdobyć się na przygotowanie wizji skoku cywilizacyjnego, by zostać ważnym partnerem nowoczesnej Europy. I nie jest to slogan napisany według standardów myślenia urzędników z Brukseli, ale realna rzeczywistość i realne wyzwanie.

Całe to rozumowanie zmierza do udowodnienia bardzo prostej zależności występującej na każdym pograniczu, w Europie, Azji, obu Amerykach: obszary przygraniczne powinny ze sobą współpracować, bo inaczej staną się miejscem konfliktów. Przenikanie wartości i zwyczajów kulturowych, językowych czy obyczajowych jest zjawiskiem naturalnym, na które nie ma wpływu polityka, narodowościowe fobie, czy ustawione koniunktury. Zbudowanie podobnego przepływu wartości gospodarczych jest trudniejsze, ale przecież nie niemożliwe. Wszystko jednak trzeba zaczynać od handlu.

Handlowe szlaki Jedwabny, Bursztynowy, Via Regia czy Trakt Litewski w istocie służyły nie tylko do rozwoju handlu. Stały się elementami tworzenia nowej cywilizacji – innowacyjnej zawsze, choć byśmy kiedyś tak jej nie nazywali. Regiony – tak jak Suwałki – położone bardzo atrakcyjnie geograficznie powinny te walory wykorzystywać. I mam nadzieję, że wykorzystują, a niebawem zaczną wykorzystywać w większym stopniu.

Stanisław Kurak

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |