SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer  116  / Smart City, metropolie i ZIT-y…

 

 

Smart City, metropolie i ZIT-y…

 

 

 

Z Adamem Hamryszczakiem – Podsekretarzem Stanu w Ministerstwie Rozwoju – rozmawia Antoni Szczęsny

 

 

 

– Panie Ministrze, z grubsza znany jest dość powszechny już w Polsce trend wprowadzania w realia polskich miast nowoczesnych technologii informatycznych i aplikacji ułatwiających mieszkańcom poruszanie się i codzienne życie. Są to jednak często systemy autonomiczne, zamknięte. Jak z perspektywy rządu postrzegany jest ten proces?

 

– Istotnie ten problem zaczyna narastać. W Europie już go dostrzeżono i na przykład rząd Wielkiej Brytanii podjął już działania, by skoordynować działania w tej sferze. W Polsce także się tym zajmujemy i to z sukcesami. Od lat działa ciągle usprawniany ePUAP , czyli Elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej , która pozwala załatwiać sprawy urzędowe bez wychodzenia z domu. Ale wiele jeszcze kwestii związanych z ułatwianiem przemieszczania się ludzi z miasta do miasta, standaryzacji usług świadczonych w po szczególnych z nich wymaga standaryzacji. Naturalnie nie mamy, jako rząd, zamiaru zastępować, czy wyręczać administracji samorządowej w tworzeniu własnych rozwiązań, ale deklarujemy daleko idące wsparcie w integrowaniu systemów, zwłaszcza informacji publicznej i usług, za które odpowiadają samorządy różnych szczebli. Sama koncepcja smart city jest bardzo szeroka i wieloaspektowa. Chciałbym zwrócić uwagę na potrzebę wprowadzanie nie tylko nowoczesnych technologii w życie społeczności lokalnych ale też tworzenia interakcji pomiędzy technologiami a poszczególnymi obszarami miast i regionów.

 

– Mówi Pan o zadaniach administracji samorządowej i rządowej, ale to pole działania dotyczy milionów ludzi i to z nimi właśnie, jak przypuszczam ta interakcja powinna być najsilniejsza…

 

– W pełni się zgadzam z tym poglądem. Tak naprawdę podejście „smart” oznacza bardzo dużą partycypację społeczną w tworzeniu inteligentnych miast i poddanie społecznej ocenie proponowanych rozwiązań. To obywatele są i będą odbiorcami tej oferty, i to oni zadecydują w jakich płaszczyznach ich życia mogą się pojawić propozycje je ulepszające i odpowiedzą na pytanie jaki jest popyt na inteligentne usługi. Powiedzmy sobie przy okazji szczerze, że ta oferta nie będzie miała tak powszechnego charakteru i nie obejmie wszystkich, bo przecież nie wszyscy posiadają odpowiednie przygotowanie, wiedze i – nazwijmy rzecz po imieniu – zdolności do sprawnego poruszania się w wirtualnym świecie. To nie ta grupa jednak będzie wytyczać kierunki postępu, lecz znakomita większość, która znakomicie posługuje się narzędziami informatycznymi – komputerami, smart fonami itp. Warto zwrócić uwagę, że sama typologia dotycząca smart city, wskazuje już na głębokość tego zagadnienia, bo przecież jednym tchem wymieniamy takie obszary, jak „smart living”, „smart mobility”, „smart economy” i wiele innych, z których korzystanie będzie miało charakter wybiórczy. Po prostu nie wszyscy będą zainteresowani korzystaniem z całej puli dostarczanych informacji i usług. Trzeba zatem rozpoznać najważniejsze potrzeby obywateli i skupić się na jak najlepszym ich zaspokajaniu. Termin „smart” dotyczy jednak przede wszystkim sfery zarządzania, bo to w jakiej mierze ono samo będzie inteligentne na poziomie miast i regionów zadecyduje o kierunkach jakimi podążymy. A więc zadecydują jak szybko będziemy się inteligentnie rozwijać nie tylko w zakresie transportu publicznego, efektywności energetycznej, dostępności do oferty kulturalnej, czy usług świadczonych przez administrację, ale i w dziedzinie integrowania tych świadczeń na przykład w postaci jednego pakietu wspólnego dla miast leżących stosunkowo blisko siebie. W ten sposób można rozwiązywać wspólne problemy, opracowywać wspólne projekty, a przez to obniżać koszty tak samorządów i ich jednostek, jak i mieszkańców. Takie podejście jest akceptowane i będzie popierane, ponieważ znalazło się w rządowej Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju.

 

 

– Czy tego rodzaju smart – relacje pomiędzy administracją samorządową a biznesem będą równie dobrze postrzegane?

 

– Naturalnie. Tym bardziej, że jeśli spojrzymy na sektor IT, to z łatwością zauważymy, że w Polsce działa bardzo dużo dobrych firm, które również dobrze radzą sobie na rynkach światowych. Szczególnie istotne znaczenie ma zjawisko masowego wręcz powstawania firm typy start-up, także w sferze teleinformatycznej, co bardzo nas cieszy. Zarówno administracja samorządowa, jak i rządowa różnych szczebli powinna czerpać pełnymi garściami z rozwiązań proponowanych przez rodzime przedsiębiorstwa rozwijające się w tej branży.

 

– Wspomniał Pan o potrzebie opracowywania wspólnych inteligentnych rozwiązań dla miast leżących blisko siebie. Można wysnuć wniosek, że najlepszym co może zrobić rząd w tej sprawie, to spowodować uchwalenie przez Sejm ustawy metropolitalnej ułatwiającej integrację nie tylko w przypadku aglomeracji śląsko-dąbrowskiej, ale także kilku, czy kilkunastu dużych obszarów aglomeracyjnych. Dlaczego taka ustawa ciągle nie może być uchwalona?

 

– Kwestia uchwalenia ustawy metropolitalnej nie leży w kompetencjach ministerstwa rozwoju. Ale nie uchylę się od odpowiedzi na to pytanie. Mimo braku tej ustawy obecnie dysponujemy bardzo dobrym narzędziem, które może być użyte dla urzeczywistnienia idei inteligentnych miast. Mam na myśli Zintegrowane Inwestycje Terytorialne, czyli program, który w latach 2017-2020 będzie dysponował między innymi dla takich właśnie wspólnych rozwiązań opartych na nowoczesnych technologiach informatycznych, kwotą ponad 6 miliardów euro. Uważam więc, że należy z tego narzędzia korzystać i to jest zadanie dla samorządów regionalnych przede wszystkim.

 

– Dziękuję za rozmowę

 

 

Tymczasem…
ZITy hamują programy unijne?

– Samorządy obracają pieniądzem unijnym cztery razy wolniej niż w poprzedniej perspektywie – mówił w końcu maja Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju. – Zintegrowane Inwestycje Terytorialne (ZITy) chodzą najwolniej w RPO i spowalniają wykonanie programów – dodał.

 

W poprzedniej perspektywie finansowej Unii Europejskiej Polska miała przyznane 68 mld euro. W obecnej perspektywie jest to 82,5 mld euro. Z czego na poziomie regionalnym zaangażowanych jest 40 proc. tych środków.

Ministerstwo Rozwoju nadal ma zastrzeżenia właśnie do tempa wykorzystywania pieniędzy unijnych na poziomie województw i programów regionalnych, co przekłada się na samorządowych beneficjentów.

 

(as)

 

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |