SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer  116  / Wpływ unijnego wsparcia na rozwój Małopolski

 

Innowacyjna Małopolska
Małopolskie Centrum Przedsiębiorczości

 

Wpływ unijnego wsparcia
na rozwój Małopolski

 

Z dr Rafałem Soleckim, Dyrektorem Małopolskiego Centrum Przedsiębiorczości – rozmawia Jacek Broszkiewicz

 

 

– Jak się czuje człowiek, który odpowiada za prawidłowe wydanie do roku 2023 prawie 900 milionów euro? Za rozdzielenie tych gigantycznych środków pomiędzy prywatne firmy i instytucje działające w województwie małopolskim?

 

– Całkiem dobrze, choć rola człowieka kierującego 200 osobowym zespołem, nadzorującym realizację tysięcy projektów, jest istotnie obarczona olbrzymią odpowiedzialnością – ale ja lubię tego typu wyzwania. Miałem zresztą okazję się z nią już oswoić, ponieważ zakładałem Małopolskie Centrum Przedsiębiorczości przed 10 laty, rejestrowałem tę jednostkę budżetową samorządu małopolskiego i wiem, także z późniejszej praktyki, czym w istocie jest samo zakładanie działalności gospodarczej, poruszanie się w tym świecie, budowanie struktur w taki sposób, by były maksymalnie wydajne i transparentne w decyzjach, ale wiem też jak można pomóc prywatnemu biznesowi.

 

– Zadaniem MCP jest takie rozdzielanie unijnych pieniędzy, aby uzyskać efekt w postaci zwiększania się potencjału gospodarczego regionu, zwłaszcza w sferze rozwoju prywatnej przedsiębiorczości…

 

– Ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego, które w tej perspektywie finansowej UE opiewają na prawie 2,9 miliarda euro, korzystają nie tylko przedsiębiorcy, ale także inni beneficjenci, którzy otrzymują dofinansowanie do swoich projektów z innych jednostek budżetowych samorządu województwa małopolskiego. MCP, w imieniu Zarządu Województwa Małopolskiego wspomaga m.in. sektor przedsiębiorstw działających na terenie Małopolski. Od tej perspektywy finansowej operujemy nie tylko środkami przeznaczonymi na rozwój przedsiębiorczości pochodzącymi z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, ale także Europejskiego Funduszu Społecznego, które obecnie stanowią aż 53 procent środków w gestii MCP. Wspomagamy więc również instytucje edukacyjne oraz działające w obszarze polityki społecznej, nadzorujemy też projekty przeciwdziałające wykluczeniu społecznemu. Wszystkie nasze wspólne wysiłki na regionalnym szczeblu samorządowym zmierzają ku jednemu celowi: zapewnieniu warunków dla spójnego i szybkiego rozwoju 3,4 – milionowego województwa, a zwłaszcza pobudzania przedsiębiorczości i aktywności zawodowej jego mieszkańców.

 

 

– Decyzja o uruchomieniu Małopolskiego Centrum Przedsiębiorczości została podjęta przez regionalny samorząd 10 lat temu a wtedy ruszyły potężne środki unijne w ramach pespektywy finansowej 2007-2013. To chyba nie była przypadkowa zbieżność dat?

 

– Oczywiście, że nie. Aby skutecznie i rozsądnie selekcjonować i wspomagać rozmaite projekty unijnym dofinansowaniem, także w sferze rozbudzania przedsiębiorczości, trzeba było stworzyć profesjonalny zespół odpowiedzialnych ludzi, który dbałby o to, by żaden eurocent dotacji nie został zmarnowany. To się udało gdyż z powodzeniem rozliczyliśmy już całą poprzednią perspektywę finansową, w której wsparcie dotacyjne otrzymało, za naszym pośrednictwem, ponad 2000 przedsiębiorców. Naturalnie zdarzały się projekty słabszej jakości, ale w tej dziedzinie jest to nieuniknione, bowiem pomysły na działalność gospodarczą są naprawdę obarczone dużym ryzykiem. Oceną merytoryczną projektów zajmuje się ponad stu niezależnych ekspertów z całego kraju, losowo dobieranych do oceny konkretnego projektu, jaki przedstawia nam dany przedsiębiorca. Jeśli już projekt zostanie przez Zarząd Województwa wybrany do dofinansowania, to po podpisaniu umowy, cały czas sprawujemy nadzór nad całym procesem realizacji projektów. A więc od wyłonienia projektu, poprzez podpisanie umowy na dofinansowanie, rozliczanie kolejnych etapów inwestycji, aż nawet niekiedy do windykacji, jeśli stwierdzimy jakieś nieprawidłowości – co czasem się zdarza.

 

– Mieliśmy jednak martwy okres, bowiem unijna perspektywa finansowa na lata 2014 – 2020 ruszyła z prawie dwuletnim opóźnieniem. Jak MCP, a zwłaszcza przedsiębiorcy liczący na pomoc, przetrwało ten trudny czas?

 

– Moim zdaniem nie można mówić o dwuletnim opóźnieniu. Daty perspektyw finansowych mogą być mylące, gdyż np. perspektywa finansowa 2007 – 2013, zgodnie z prawem, rozliczana była do końca 2015 r. Natomiast z Komisją Europejską musieliśmy się rozliczyć, jako państwo członkowskie, do końca marca 2017r. – i to się w pełni udało.

 

– Jednak rok 2016, upieram się przy tym stwierdzeniu, był jednak rokiem martwym, jeśli idzie o inwestowanie nowych unijnych pieniędzy w polską gospodarkę, w nowe projekty biznesowe…

 

– W roku 2015 ogłaszane były pierwsze konkursy, a wcześniej musieliśmy przygotować odpowiednią dokumentację, którą należało skonsultować i uzgodnić oraz ustalić kryteria wyboru projektów. Należy pamiętać, że podstawowe rozporządzenie nr 1303 Parlamentu Europejskiego i Rady, dotyczące perspektywy 2014-2020, przyjęto dopiero w grudniu 2013 roku, a potem mogły następować formalne działania ze strony państw członkowskich. Nie można więc było od razu rozpoczynać procesu dofinansowywania projektów, bo tych nie było, podobnie zresztą, jak samych kwot rozdzielanych dopiero później pomiędzy województwa. Ich zarządy musiały rozsądnie podzielić te pieniądze na poszczególne sektory, w tym i na te, którymi my się zajmujemy. Przyzna pan, ze to wymagało czasu. To również nie oznacza, że w MCP bezczynnie czekaliśmy na szczegółowe wytyczne ministerstwa czy samorządu województwa małopolskiego. Wręcz przeciwnie. Robiliśmy wszystko, by jak najlepiej przygotować się do fazy oceny projektów, ich rozliczania i kontroli. W regionie działa przecież prawie 370 tysięcy przedsiębiorstw – potencjalnych beneficjentów dofinansowania. Chcieliśmy, i to się udało, podtrzymać ogromne zainteresowanie tą formą pobudzania i rozwijania gospodarki z poprzedniej perspektywy finansowej. Mam nadzieję, że teraz będzie podobnie, choć województwo wyraźnie i jasno określiło strategiczne obszary, których rozwój będzie preferować.

 

– Jak wyglądałaby kraj i region małopolski bez unijnego dofinansowania?

 

– Bez tych środków pewnie też byśmy się rozwijali, ale wolniej. Niewątpliwie jednak, i świadczą o tym badania naukowe, fundusze europejskie przyczyniają się do wzrostu PKB. A już na pewno napędzają inwestycje, chociaż jednostki samorządu terytorialnego mogą się zadłużać tylko do pewnego poziomu, a to oznacza, że mają ograniczoną możliwość wykładania na stół udziału własnego w dofinansowywanych z UE projektach, szczególnie dużych – infrastrukturalnych. Na płaszczyźnie prywatnego biznesu, który w Polsce przecież odgrywa ogromną rolę, środki unijne nie tylko materialnie powiększają potencjał gospodarczy, ale, co jest niezwykle cenne, są wielkim impulsem wzbudzającym ducha przedsiębiorczości, kreatywność myślenia, innowacyjność.

 

– Można jednak usłyszeć, że dotacje unijne to zbyt łatwy pieniądz, że psują rynek. Co Pan na to?

 

– Rzeczywiście, trudno się nie zgodzić z tą tezą. Spora część przedsiębiorców z zasady i świadomie nie korzysta z unijnego wsparcia i to z różnych powodów. Często nie chcą uczestniczyć w procesach szczegółowo przez nas monitorowanych, bo przecież pomoc publiczna, jaką jest pieniądz unijnego wsparcia dla firm, musi być kontrolowana. A to z kolei wielu przedsiębiorcom kojarzy się z ograniczeniem swobody działalności gospodarczej. Dlatego też trudniej jest im konkurować z tymi, którzy otrzymują bardzo poważne środki po prostu za darmo, ponieważ mają pomysły rokujące sukces na rynku i spełniają odpowiednie kryteria. Z makroekonomicznego punktu widzenia, bardziej efektywny jest system pożyczek, które po wykorzystaniu należy zwrócić. Można więc te środki wykorzystać ponownie na inne projekty. Ale skoro dotacje unijne są dla nas nadal dostępne – trzeba je maksymalnie wykorzystać.

 

– Wspomniał Pan o zmianie priorytetów jeśli idzie o dziedziny wspierane przez UE i w konsekwencji na szczeblu regionu w obecnej perspektywie finansowej UE…

 

– Unia wyciągnęła wnioski z poprzedniej perspektywy, kiedy to dofinansowywała, i my też, przedsięwzięcia bardzo rozproszone branżowo. Pieniądze można było pozyskać, kolokwialnie mówiąc – na mydło i powidło. Teraz to się zmieniło i to diametralnie. W perspektywie 2014-2020 dokonano zmian nie tylko priorytetów, ale i pewnych przesłanek filozofii gospodarczej. Obecnie, żeby przedsiębiorca mógł otrzymać dofinansowanie na zakup maszyny i urządzenia – musi udowodnić, że będą one służyć do wdrażania wyników prac badawczo – rozwojowych. A to oznacza, że innowacje przestają być pojęciem abstrakcyjnym, sloganem. Wszystko obecnie kręci się wokół innowacji. Nie ma więc opcji, aby dotacje otrzymała na przykład restauracja, która wyda te pieniądze na zakup sztućców i innego wyposażenia. Bo i tak się zdarzało poprzednio.

 

– A więc łaskawym okiem będzie się patrzeć na wysoko przetworzoną produkcję towarów. Jakich?

 

– Praktycznie każdy region w Polsce, o czym można przeczytać także na łamach pańskiego czasopisma, stawia na inteligentne specjalizacje. Małopolska nie jest tu wyjątkiem. Samorząd województwa wybrał siedem takich specjalizacji, które są i będą traktowane priorytetowo. To chemia, technologie informacyjne i komunikacyjne, przemysły kreatywne, nauki o życiu, elektrotechnika i przemysł elektromaszynowy, produkcja metali i wyrobów metalowych oraz energia zrównoważona. Aby więc mieć szanse na największe, unijne dofinansowanie w formie bezzwrotnej dotacji, trzeba udowodnić, że dany projekt będzie realizowany w ramach jednej z wymienionych przeze mnie dziedzin, branż. Skoncentrowanie środków w najbardziej perspektywicznych branżach przynosi lepsze efekty ekonomiczne.

 

– Czy 826 milionów euro pozostających w dyspozycji Małopolskiego Centrum Przedsiębiorczości do roku 2020, a właściwie do 2023 to kwota poważna w odniesieniu do PKB województwa?

 

– Samorząd dysponuje w tym okresie 2 miliardami 900 milionami euro w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. My w MCP, przypomnę – jednostce budżetowej samorządu województwa małopolskiego, nadzorujemy wykorzystanie tylko części tej kwoty. Poza MCP pozostałe części wdraża Departament Funduszy Europejskich i w zakresie rynku pracy – Wojewódzki Urząd Pracy. Uważam, że należy raczej mówić o wpływie całej kwoty z RPO dla PKB regionu. Prawie 3 miliardy euro to w ciągu 7, czy 10 lat potężny zastrzyk finansowy dla województwa. Trzeba jednak pamiętać, że jest to tylko narzędzie w rękach Zarządu Województwa wykorzystywane na określone i uzgodnione z Komisją Europejską cele. Potencjał gospodarczy regionu nadal budować będą przede wszystkim przedsiębiorcy i to niezależnie od tego, czy będą korzystać z dotacji unijnych, czy też nie. Samorząd na każdym szczeblu i poprzez swoje agendy ma pełnić rolę pomocnika, tego który daje wsparcie i oparcie, kształtuje kierunki rozwoju dające szansę na lepsze jutro i dobrobyt każdego mieszkańca. Małopolska w ubiegłym roku, jako jedyne województwo w Polsce, otrzymała tytuł europejskiego regionu przedsiębiorczości, co tylko potwierdza działania samorządu województwa na tym polu. Skuteczne zarządzanie środkami unijnymi też miało na to wpływ.

 

– Poruszę może nieco drażliwą kwestię. Można obecnie odnieść wrażenie, że z Unii nabraliśmy wystarczająco dość, by załatać najgorsze cywilizacyjne braki: ścieki, kanalizację, drogi, i wiele innych dziedzin, których bardzo się wstydziliśmy. Samorządy na przykład coraz częściej mówią o tym, że trzeba liczyć przede wszystkim na siebie, własny potencjał. Przedsiębiorcy też są coraz bardziej zasobni kapitałowo, także dzięki pomocy UE. Wygląda mi to na – nie tylko w tej sferze – niezbyt fair zachowanie. Daliście, wzięliśmy, a teraz, by użyć dosadnego stwierdzenia: spadajcie… Nie chcemy być płatnikiem netto, dawać innym więcej niż sami dostajemy?

 

– Faktem jest, że Polska to największy beneficjent funduszy strukturalnych ze wszystkich krajów UE. Ale należy zauważyć, że dostajemy dlatego tak dużo wsparcia, że nadal jesteśmy w gronie najbiedniejszych krajów UE. W poprzedniej perspektywie unijnej wszystkie polskie województwa miały PKB na głowę mieszkańca w wysokości poniżej 75 procent średniej unijnej. Ale sytuacja się zmienia. Obecnie województwo mazowieckie już przekroczyło ten kluczowy poziom i w tej perspektywie finansowej nie może liczyć na rzekę pieniędzy od unijnego podatnika. Może i z tego wynika szum medialny, z którego można wysnuć wniosek, że obecna pespektywa, to już ostatnia szansa na unijne dofinansowanie. Myślę, że nadal będziemy mogli korzystać z funduszy polityki spójności, tylko być może na inne cele i ze względu na to, że stajemy się coraz zamożniejsi – w mniejszej kwocie. Ja jednak zakładam, że obecna perspektywa nie będzie ostatnią tak korzystną, bo większość polskich województw nie osiągnie jeszcze granicy owych 75 procent unijnej średniej PKB. Ale jestem przekonany, że województwo małopolskie znajdzie się wśród najbogatszych polskich regionów.

 

– Dziękuję za rozmowę

 

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |