SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer  110  / Hydrozagadka?

 

Inwestycje infrastrukturalne: Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

 

Hydrozagadka?

 

 

Z dr Małgorzatą Skuchą – Prezesem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - rozmawia Jacek Broszkiewicz

 

- W minionym ćwierćwieczu wybudowano całą masę obiektów infrastrukturalnych, które zasadniczo polepszyły jakość życia mieszkańców kraju. Obok spektakularnych ponad 2 tys. kilometrów autostrad unowocześniono i zmodernizowano osnowę techniczną, która umożliwia rozwój gospodarczy, przyciąga inwestorów. Jej fundamentalnym elementem jest nie tylko, niezmiernie kosztowne zmodernizowanie infrastruktury podziemnej naszych miast i wsi, czyli gospodarkę wodno-ściekową, ale także wciąż trwający proces rewitalizacji terenów poprzemysłowych oraz budowy zabezpieczeń przeciwpowodziowych. Te ostatnie to także inwestycje hydrotechniczne, które niekiedy zaplanowano nawet prawie 30 lat temu. Jedną z nich jest wielki zbiornik retencyjny, przeciwpowodziowy „Świnna Poręba” opodal Wadowic, który już raz w 2010 roku uchronił Kraków przed katastrofalną powodzią. To wówczas uświadomiono sobie, że należy dokończyć zbawienną wówczas inwestycję, a i zagospodarować rekreacyjno-turystycznie przyszły akwen, już dziś rozpoznawalny jako Jezioro Mucharskie. Ale nie wszystko idzie jak zaplanowano. Co prawda, w październiku br. uroczyście otwarto koronę zapory na Skawie, jednak do całkowitego finału jeszcze daleko. Dno 11 kilometrowych Małopolskich Mazur jest nadal widoczne i to nie tylko z powodu tegorocznej suszy…

 

- Jestem emocjonalnie związana z tą inwestycją, ponieważ Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Bielsku-Białej, którym przez pięć lat jego istnienia kierowałam, miał ten teren pod opieką. Pomagaliśmy (wtedy bielskim) samorządowcom w przygotowaniu systemów kanalizacyjnych, mających chronić zbiornik retencyjny. Pamiętam pierwsze posiedzenie Rady Nadzorczej WFOŚiGW w październiku 1993 roku, kiedy to przyjechaliśmy na miejsce, by zapoznać się ze stanem inwestycji. Wówczas nie wyglądała ona dobrze, prace przy budowie zbiornika były zaawansowane w niewielkim stopniu. Istotne przyspieszenie realizacji nastąpiło od roku 2011, kiedy Sejm znowelizował prawo wskazujące finansowanie tego działania z budżetu i umożliwił skierowanie na to zadanie dużego strumienia pieniędzy z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. – Wydano na nie od 1986 roku lat już ponad 2 miliardy 300 milionów złotych. Ale było wiadomo, że przedsięwzięcie musi być realizowane w kontekście zapisów art. 5 Konstytucji RP, który nakazuje zapewnić ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju. Zrównoważony rozwój jest priorytetem dla kierowanego przeze mnie Narodowego Funduszu.

- Chciałbym nawiązać do tego bardzo ważnego wątku, dlatego, że mam wrażenie, iż inwestycja nadal ma wyłącznie techniczny wymiar. Kraków bezpieczny, więc można odpuścić tempo prac i wydatkowania pieniędzy.

 

- Wyjaśnijmy wszystko po kolei. W przypadku nieukończenia inwestycji, czyli braku tego zbiornika, narażaliśmy się, jako państwo, na wielomiliardowe szkody, a ludzie na utratę życia i całego dorobku. Częste powodzie w Małopolsce, zwłaszcza na terenach wokół Skawy dowiodły, że bez ukończenia budowy tamy i zbiornika w Świnnej Porębie nie tylko miejscowi będą odczuwać wielkie zagrożenie, ale także Kraków i inne tereny położone wokół górnego i środkowego biegu Wisły. To, z punktu bezpieczeństwa przeciwpowodziowego, jest wymiar pierwszoplanowy i w tym zakresie założone cele zostały osiągnięte.

Dlatego uwaga, dotycząca zaniechania wysiłków, by tę inwestycję ukończyć całościowo, wydaje się dziś pozbawiona słuszności, zwłaszcza w kontekście zrównoważonego rozwoju. Aktualne są plany uruchomienia na tamie w Świnnej Porębie produkcji czystej energii elektrycznej. Z zasad polityki spójności wynika także konieczność zagospodarowania rekreacyjno-turystycznego akwenu. A wszystkie te zamierzenia mają przyspieszyć rozwój tutejszej gospodarki, stworzyć nowe, trwałe miejsca pracy dla mieszkańców gmin, leżących wokół przyszłego Jeziora Mucharskiego (lustro wody pokryje znaczną część terenów gminy Mucharz). Mówię o tym dlatego, że jest to bardzo ważny, zakorzeniony w realiach aspekt. Jestem góralką, pochodzę z Żywca i mieszkam w Bielsku-Białej, choć pracuję w Warszawie. Wiem więc doskonale, na przykładzie Jeziora Żywieckiego czyli zbiornika retencyjnego na Sole, jak taka inwestycja może przyczyniać się do rozwoju obszarów leżących wokół linii brzegowej. Zdaję sobie sprawę, jak wielkie znaczenie dla mieszkańców Mucharza, Zembrzyc, Stryszowa i pobliskich miejscowości z Wadowicami włącznie ma zagospodarowanie brzegów Jeziora Mucharskiego.

Co do zakończenia tej inwestycji z punktu widzenia Funduszu, nie mam zastrzeżeń. Budowla hydro-techniczna została zakończona przed ustawowym terminem - 31 grudnia tego roku wygasa ustawa umożliwiająca finansowanie tego przedsięwzięcia.

 

- Ale projekt, jak sama Pani wspomniała, należy rozpatrywać w kontekście polityki spójności, a nawet zrównoważonego rozwoju. Brakuje 73 miliony złotych na zagospodarowanie Jeziora Mucharskiego. W porównaniu do kosztów całej inwestycji to naprawdę niewiele. Samorządowcy i mieszkańcy nie mogą zrozumieć, dlaczego tych pieniędzy nie ma, czują się bardzo zawiedzeni…

 

- Mam trochę żal do samorządów, które nie wykorzystują dostępnych dla nich funduszy. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie stworzył możliwości pozyskiwania dotacji tam, gdzie występuje konieczność ochrony zbiorników wodnych. Z kolei w Małopolskim Regionalnym Programie Operacyjnym były zapewnione dotacje na kanalizację. Jeśli samorządy nie złożyły na czas odpowiednich wniosków o wykorzystanie dostępnych środków, to trudno zgodzić się z ich stanowiskiem. Zapewnienie kanalizacji jest zadaniem własnym każdej gminy, więc dalsze roszczenia o traktowanie tych kilku gmin bardziej preferencyjnie niż pozostałe gminy – jest moim zdaniem –bezzasadne.

Jako członek Zarządu NFOŚiGW (od 2008 r.) nie mam sobie i Funduszowi nic do zarzucenia, jeśli idzie o zapewnienie możliwości dofinansowania inwestycji samorządów. Zdawałam z tego sprawozdanie przed komisjami sejmowymi. Jeśli środki przeznaczane dla samorządów były kierowane na inne niż bezpośrednia ochrona zbiornika zadania, nowe wnioski nie były składane, bądź ich autorzy je wycofywali, to trudno się dziwić, że występują opóźnienia w zagospodarowaniu Jeziora Mucharskiego.

Oczywiście, rozumiem stronę samorządową, której bardzo trudno jest zaprojektować sieć kanalizacyjną na terenie z bardzo rozproszoną zabudową. Trudno też gminom osiągnąć opłacalny wskaźnik dla budowy sieci kanalizacyjnej, kiedy na jeden kilometr przypada tylko kilkadziesiąt osób. Ale i w tej sferze proponowaliśmy wsparcie dla tworzenia przydomowych oczyszczalni ścieków. Nie skorzystano z tych ofert. Argumentacja samorządów cały czas zasadza się na rozwiązaniach planowanych w latach 80 i obietnicach wówczas formułowanych. Tymczasem oferta, jaką stworzyliśmy w ostatnich latach dla rozwiązania przez samorządy problemów gospodarki wodno-ściekowej, nie została przez nie wykorzystana. Myślę więc, że trudno obecnie rozważać uchwalenie kolejnej ustawy, która zaspokoi potrzeby tylko i wyłącznie samorządów trzech gmin. Miały one znacznie wcześniej szansę na znalezienie dobrego rozwiązania.

 

- Nie chodzi tylko o to. Gminy nie mają pieniędzy na budowę alternatywnej infrastruktury drogowo-mostowej, która rozwiązała by kłopoty komunikacyjne. Na dnie Jeziora nadal czynne są drogi lokalne i mosty…

 

- To prawda. Ustawa dotycząca finansowania budowy zbiornika Świnna Poręba (Jeziora Mucharskiego), zakładała również budowę dróg i te które były niezbędne powinny się tam znaleźć na etapie projektowania inwestycji, a nie przy jej finalizowaniu. To zadanie nie należy do NFOŚiGW, ale finansowaliśmy zarówno drogi jak i np. przełożenie linii kolejowej. Na marginesie dodam, że ze środków Narodowego Funduszu wybudowano w ostatnich kilku latach wokół zbiornika chyba więcej nowych torów kolejowych, niż zrobiło to PKP. Nie wykluczam błędów, popełnionych w planowaniu i priorytetowym traktowaniu pewnych elementów całego projektu, ale w tym procesie jesteśmy obecni systemowo dopiero od 2011 r. i nie jesteśmy stroną, a jedynie instytucją finansującą w oparciu o opinie odpowiednich instytucji i organów, kierując się statutową misją, czyli ochroną zasobów naturalnych i racjonalnym gospodarowaniem zasobami wodnymi. Zadaniem NFOŚiGW, jest dofinansowanie już zatwierdzonych rozwiązań prawnych i techniczno-organizacyjnych. Wiem, że, jeśli chodzi o przedsięwzięcia drogowe, to są jeszcze do dyspozycji środki unijne, tylko trzeba po nie sięgnąć, aby jak najszybciej zakończyć zagospodarowanie Jeziora Mucharskiego. W Regionalnym Programie Operacyjnym i Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko są pieniądze na inwestycje, tylko trzeba się o nie postarać.

 

- Bez infrastruktury drogowej samorządy nie zgodzą się na zalanie zbiornika. Co wtedy?

 

- To jest w gestii Krajowego i Regionalnego Zarządów Gospodarki Wodnej oraz samorządów. Nie mogę się w tej sprawie wypowiedzieć, ponieważ jesteśmy instytucją finansującą uzgodnione przez obie strony wspólne plany i projekty. Trudno mi powiedzieć czy samorządy skorzystają z dostępnych obecnie środków, o których wcześniej wspomniałam.

 

- Tworzyły one Komitet najpierw składający się z pięciu gmin, potem już tylko z trzech. Ale on nie posiadał osobowości prawnej. Może więc popełniono błąd nie organizując się w związek komunalny, mający z natury rzeczy większą siłę przebicia?

 

- Istnieją formy dopuszczające różnego rodzaju rozwiązania. Być może powołanie celowego związku komunalnego gmin, byłoby rozwiązaniem najlepszym. Wygaśnięcie ustawy o finansowaniu budowy zbiornika Świnna Poręba/Jeziora Mucharskiego, wcale nie wyklucza przyjęcia takiego rozwiązania. Być może nawet je wymusi. Przyznam jednak, że przy tego typu wielkich zadaniach niekiedy wkrada się chaos, związany z niedoskonałą koordynacją działań. To przecież nie zadaniem RZGW i Narodowego Funduszu było modernizowanie linii kolejowej i w końcu przekazanie jej PKP. Od 2016 r. Narodowy Fundusz nie będzie finansował budowy dróg wokół zbiornika, ponieważ nie należy to do naszej działalności statutowej.

Wiem, że należy wybudować 2,5 kilometra drogi, by mieszkańcy Zagórza nie musieli jeździć do Mucharza przez Wadowice, nakładając kilkanaście kilometrów, ale to problem lokalny i na pewno do rozwiązania z odpowiednimi instytucjami regionalnymi w Krakowie.

Na budowę zbiornika Świnna Poręba patrzę z punktu widzenia Funduszu jako na inwestycję zapewniającą bezpieczeństwo przeciwpowodziowe, zbiornik retencyjny i projekt pomagający w adaptacji do zmian klimatu, potencjalne źródło energii odnawialnej, ale również projekt z wielkim potencjałem rozwoju gospodarczego tego terenu. Najważniejsze problemy, związane ze stworzeniem możliwości napełniania zbiornika, zostały rozwiązane. Mam też nadzieję, że działania, które już nie należą do Narodowego Funduszu, a do innych podmiotów, zostaną szybko podjęte i uwieńczone sukcesem.

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |