SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer  120  / Strefa wysokich lotów

 

W obliczu nowelizacji ustawy o SSE – Mielecka Specjalna Strefa Ekonomiczna

 
Strefa wysokich lotów
na horyzoncie:
Polska Specjalna Strefa Ekonomoczna

 


Z Krzysztofem Ślęzakiem, Dyrektorem Oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. w Mielcu, Zarządzającym Specjalną Strefą Ekonomiczną EURO-PARK MIELEC – rozmawia Jacek Broszkiewicz.


– Kieruje Pan najstarszą, bo liczącą już prawie 23 lata specjalną strefą ekonomiczną w Polsce, która zmagała się w walce z najgroźniejszą plagą toczącą polską gospodarkę w okresie transformacji ustrojowej początku lat 90., czyli ze strukturalnym bezrobociem, które w bardzo dotkliwy sposób dotknęło 60-tysięczny Mielec. Dziś, po prawie ćwierćwieczu, miasto kwitnie, a jego gospodarczy potencjał jest ogromny, nie mówiąc już o tym, że bezrobocie praktycznie nie występuje.

 

– Wolałbym, zamiast „najstarsza” używać określenia „pierwsza” w Polsce, ponieważ ono ma w sobie większy ładunek dynamiki. Przecieraliśmy, jako pierwsi, szlaki we wdrażaniu nowych instrumentów prawnych i ekonomicznych na obszarach zagrożonych totalną degradacją gospodarczą i społeczną. Na początku lat 90. z największego zakładu pracy w mieście i okolicach – „WSK PZL Mielec” praktycznie jednego dnia pracę straciło ok. 10 tysięcy z 20 tysięcznej załogi. Dziś już trudno sobie wyobrazić, jak paskudne, beznadziejne były wówczas nastroje wśród mieszkańców miasta i okolic, bo przecież ten dramat dotknął podstawy bytu tysięcy rodzin. Znalazło się jednak grono ludzi, którzy nie godzili się z takim stanem rzeczy. Poszukiwaliśmy sposobów na pokonanie tego kryzysu, rozglądaliśmy się po świecie i ta otwartość przyniosła efekt, potem sukces. Wzorem dla nas, a potem dla wszystkich 14 obecnie działających w Polsce specjalnych stref ekonomicznych była działająca od 1958 r. (pierwsza w Europie) eksportowa strefa przetwórcza lotniska w Shannon w Irlandii, która oferowała inwestorom ulgi podatkowe i zwolnienia celne. Irlandczycy ochoczo podjęli propozycję współpracy z nami i wspólnie przygotowywaliśmy założenia dla utworzenia, a potem funkcjonowania mieleckiej SSE. Nasi partnerzy z Shanonn przewidywali, że strefa mielecka będzie mogła wygenerować 7 tysięcy miejsc pracy. Obecnie, w kwietniu 2018 roku w firmach działających na zasadach obowiązujący w strefie w Mielcu pracuje ponad17 tysięcy osób. Na początku, w 1995 roku naszym głównym celem było zlikwidowanie bezrobocia, pozyskanie kapitału inwestycyjnego, zagospodarowanie majątku poprodukcyjnego oraz dywersyfikacja monokultury przemysłowej, do tej pory opartej prawie wyłącznie o upadłe WSK PZL. Z czasem struktura tych priorytetów uległa zmianie, choć wątek kapitału inwestycyjnego, jaki nadal zamierzamy do nas pozyskać, pozostał najważniejszy, to jednak i w tej sferze stajemy się coraz bardziej wymagający. Daliśmy początek wielkiemu procesowi tworzenia w Polsce specjalnych stref ekonomicznych – najpierw o charakterze zwartym, a potem bardzo zróżnicowanym terytorialnie. Na przykład druga powstała po naszej w 1996 roku – Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna – działała już na czterech obszarach: prócz macierzystego katowickiego także na sosnowiecko-dąbrowskim, gliwickim i żorskim. Istotą funkcjonowania stref jest zaoferowanie inwestorom znaczących ulg przede wszystkim w postaci długoletniego zwolnienia ich z podatku dochodowego. To jest podstawowy magnes, który przyciąga tych, którzy myślą w oparciu o rachunek ekonomiczny. Tym bardziej, że do tej oferty dołączane są uzbrojone tereny i przystosowane do różnej działalności obiekty oraz świadczona przez zarządzającego obsługa inwestorów. Przez długi czas bardzo poważnym argumentem był dostęp do stosunkowo taniej siły roboczej i to w dodatku wykształconej, na wysokim poziomie kultury technicznej z dużymi tradycjami. Pamiętajmy, że Mielec jeszcze przed II wojną światową był ważnym ogniwem Centralnego Okręgu Przemysłowego. W połowie lat 90. sytuacja była tak dramatyczna, że przed każdym potencjalnym inwestorem zainteresowanym 600 hektarami i lotniskiem, które wchodziło w skład oferty strefy, niemalże rozścielaliśmy czerwone dywany, wykonywaliśmy za niego plany budowy hal, poszukiwaliśmy kadr. To już przeszłość. Obecny potencjał, ale także wygląd SSE EURO-PARK MIELEC robi ogromne wrażenie, ale 25 lat temu trzeba było wykazać się dużą pomysłowością i darem przekonywania, by ktokolwiek zdecydował się na zainwestowanie w Mielcu. Typowym przykładem determinacji, jaką trzeba było się wykazać, są dwuletnie negocjacje z poważnym amerykańskim partnerem, który w końcu zdecydował się zainwestować duże pieniądze w branżę motoryzacyjną. W efekcie dziś w zakładach Lear Corporation Poland II Sp. z o.o. w Mielcu i Jarosławiu pracuje 6000 osób, w większości kobiety, co także ma niebagatelne znaczenie dla rynku pracy na Podkarpaciu.

 

– Specjalne, uprzywilejowane warunki dla inwestorów, podnoszące w istocie wysoko ich zdolności konkurencyjne, spowodowały efekt pączkowania 14 polskich stref, w tym i mieleckiej. Efekt jest taki, że zarządza Pan obszarami inwestycyjnymi – podstrefami – rozsianymi po całej Polsce. Zatem zaaprobowane przez Unię Europejską specjalne mechanizmy rozwoju dla szczególnie zagrożonych gospodarczą i społeczną degradacją terenów, zostały twórczo przeniesione w miejsca niewiele mające wspólnego z siedzibami polskich stref. Dotyczy to także Mielca…

 

– W istocie. Wobec unijnych ograniczeń dotyczących liczby (14) specjalnych stref ekonomicznych w naszym kraju, zastosowaliśmy ścieżkę ich rozwoju poprzez, podkreślę – zgodne z unijnymi przepisami – tworzenie podstref, których mielecka SSE ma dziś 33 w pięciu województwach. W sumie zasady ulg dla inwestorów, które, de facto, są tożsame z udzielaniem im pomocy publicznej, też dopuszczalnej przez prawo polskie i unijne, obowiązują w naszym przypadku na zarządzanych przez nas 1724 hektarach, rozsianych po całym kraju, np. w Lublinie, Częstochowie, Szczecinie. Na tych wszystkich terenach, w ramach mieleckiej SSE, ulokowano inwestycje o wartości 10,6 miliarda złotych, a zatrudnienie znalazło prawie 44 tysiące ludzi. Te liczby mówią same za siebie.

 

– Przyzna Pan jednak, że mielecka podstrefa w Szczecinie to brzmi nieco dziwnie…

 

– Cóż, musimy poruszać się zgodnie z materią prawną, ale i z zasadą, że to, co nie zabronione, jest dozwolone. Dlatego też do maksimum wykorzystujemy istniejące możliwości, byle tylko móc dawać skuteczne impulsy prorozwojowe wszędzie tam, gdzie to możliwe . Ale to „dzielnicowe rozbicie” stref spowodowało wiele utrudnień natury administracyjnej. Nasi eksperci musieli i muszą nadal pokonywać setki kilometrów, by móc spotkać się z inwestorami, rzetelne ich obsłużyć, udzielić informacji, a także skontrolować. To dlatego z satysfakcją i nadziejami przyjęliśmy rządową zapowiedź zmiany w ustawie o specjalnych strefach ekonomicznych, które de facto, wprowadzą obowiązywanie strefowych zasad na terenie całego kraju.

 

– Jakie skutki przyniesie wprowadzenie do ustawy o strefach zmian przygotowanych przez rząd Mateusza Morawieckiego?

 

– Według założeń nowej ustawy nasz mielecki Oddział Agencji Rozwoju Przemysłu, spółki, w której Skarb Państwa posiada 100% akcji, zarządzającej dwiema specjalnymi strefami ekonomicznymi w Polsce – pozostałych 12 ma charakter samorządowy, ale z większościowym pakietem udziałów państwa – będziemy zarządzać obszarem prawie całego Podkarpacia i części Lubelszczyzny. Nastąpi rejonizacja według klucza powiatowego. Wiadomo już, że z naszego obszaru wyłączony będzie Tarnobrzeg, Nisko, Stalowa Wola a może i Przemyśl – ta lista jest zresztą jeszcze otwarta. Mówimy więc o działaniach o charakterze racjonalizującym tę dziedzinę. Zgodnie z nowymi przepisami ubieganie się o pomoc w ramach SSE będzie możliwe na terytorium całej Polski, bez względu na planowaną lokalizację projektu. Nowe zasady wyeliminują konieczność stosowania długiej i obciążającej przedsiębiorcę procedury rozszerzania granic SSE, jeżeli teren ich inwestycji znajdował się poza nimi. Oprócz nadal istniejącej możliwości korzystania z oferowanych zwolnień podatkowych, inwestorzy będą mogli nieodpłatnie uczestniczyć w szkoleniach, doradztwie organizowanym przez zarządzające strefami spółki . Te zmiany spowodują, że zwolnienie nowych inwestycji z podatku dochodowego stanowić będzie pomoc regionalną. Nadal będą obowiązywać takie same zasady udzielania pomocy publicznej, a to oznacza, że będzie ona zwolniona z obowiązku notyfikacji w Komisji Europejskiej, jeżeli kwota udzielonej pomocy publicznej będzie odpowiadała określonej w konkretnych przepisach Traktatu o Unii Europejskiej. Zezwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej na terenie SSE – już w nowych obszarach – mają być zastąpione decyzjami o wsparciu. Decyzje te będzie wydawać Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, jednak, tak, jak obecnie, Ministerstwo będzie mogło powierzyć ocenę projektów inwestycyjnych i wydawanie decyzji zarządzającym strefami, czyli w naszym przypadku Agencji Rozwoju Przemysłu S.A.

 

 

– Czy tylko warunki natury organizacyjno-terytorialnej ulegną zmianie?

 

– To nie jest tego rodzaju kosmetyka, choć bardzo racjonalna. Niezmiernie ważne znaczenie ma rozszerzenie segmentu kryteriów jakościowych i ilościowych decydujących o wydaniu, bądź nie, decyzji o wsparciu inwestycji pomocą publiczną. Kryterium ilościowe wyznaczać będzie minimalne koszty inwestycji w konkretnym powiecie z określonym poziomem bezrobocia. Kryteria jakościowe natomiast muszą być związane ze zgodnością inwestycji z założeniami średniookresowej strategii rozwoju kraju. Powinny więc obejmować takie elementy, jak tworzenie wyspecjalizowanych miejsc pracy, działalność rozwojowo-badawczą, współpracę z uczelniami i instytucjami badawczymi, wsparcie dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw, a także rozwój pracowników przez oferowane im świadczenia pozapłacowe. Wyeksponowanie tych kryteriów może też złagodzić coraz bardziej dotkliwy brak wykwalifikowanych kadr pracowniczych. Ale robotyzacja i automatyzacja produkcji na pewno nie rozwiąże problemu. Dlatego też wspieramy jak możemy rozwój szkolnictwa zawodowego. To wszystko oznacza, że wydawanie decyzji o wsparciu nie będzie automatyczną konsekwencją złożenia każdego wniosku. Sito będzie gęste, bo jesteśmy, jako kraj, już na takim etapie, że możemy świadomie, mądrze, w ścisłym związku z globalnymi trendami gospodarczymi, kształtować swoje własne kierunki i metody, gwarantujące rozwój potencjału i jak najlepsze warunki życia ludzi.

 

– Brzmi przekonywująco i logicznie.

 

– Trzeba też zwrócić uwagę, że w myśl przepisów unijnych specjalne strefy ekonomiczne zakończą swój prawny byt w roku 2026, za niespełna 8 lat. Tymczasem wydane przez nie w tej najbliższej przyszłości nowe decyzje o wsparciu pomocą publiczną opiewały będą na okres nie krótszy niż 10 i nie dłuższy niż lat 15 i będą miały silne oparcie w znowelizowanym prawie (ustawa), co ma bardzo ważne znaczenie przy podejmowaniu przez inwestora decyzji o lokalizacji przedsięwzięcia w Polsce. Nie można też zapominać, że w strefach istniejących w obecnym kształcie i zasięgu terytorialnym nadal oferujemy potencjalnym inwestorom niezwykle atrakcyjne, uzbrojone z reguły, tereny. A zainteresowanie nimi jest bardzo duże.

 

– Nowelizacja ustawy wprowadza dość skomplikowane algorytmy obliczania dopuszczalnych granic udzielania pomocy publicznej, czyli progów zwalniania z podatku CIT – preferując firmy dysponujące dużymi środkami inwestycyjnymi, bo wkład własny nadal przecież trzeba mieć. Czy te kryteria nie spowodują eliminacji polskich przedsiębiorstw, które nie są zbyt zasobne w kapitał inwestycyjny?

 

– To jest pewien problem, ale proszę zwrócić uwagę, że i na tym polu sytuacja zmienia się na lepsze. Fakt, że to nie początkujący i słaby kapitałowo przedsiębiorca na przykład z Rzeszowa musi, jak do tej pory, brać pod uwagę koszty przeniesienia swego biznesu do strefy mieleckiej, ale to ona ze swoimi zasadami przyjdzie do niego do Rzeszowa, czy gdziekolwiek indziej, ma – jak sądzę – fundamentalne znaczenie. Trzeba umieć lub nauczyć się, liczyć, gromadzić kapitał – a mechanizmów wspomagających tę ścieżkę, oferowanych przez instytucje państwowe i samorządowe, wspomagane przez środki unijne, jest sporo. Ale biznes to biznes, a my nie zajmujemy się tworzeniem warunków dla budowy ochronek, a tym bardziej państwową filantropią. To twarda rzeczywistość rządząca się bezwzględnymi regułami. Z 400 wydanych inwestorom w Mieleckiej SSE zezwoleń połowa z nich wypadła z gry. Ale wielu się rozwija, tworzy nowe firmy, które od razu występują z wnioskami o lokację w strefie.

 

– Zwiększenie skuteczności w pozyskiwaniu nowych inwestorów w Polsce to nadrzędny cel proponowanych zmian w jurysdykcji. 2-milionowe Województwo Podkarpackie jest mocno zróżnicowane pod wglądem rozwoju gospodarczego. Czy lokowanie tu dużych i wielkich koncernów wytwórczych ma sens?

 

– Oczywiście, że zależy nam na nowych dużych inwestorach w ośrodkach przemysłowych już istniejących. A wymogi są wysokie. W Mielcu, by móc skorzystać z ulg, duży inwestor musi ponieść nakłady rzędu 80 milionów złotych. W Rzeszowie, czy Krośnie jest to 100 milionów, bo bezrobocie jest tam mniejsze . Ale myślę, że w tym nadrzędnym celu nowelizacji ustawy o SSE dominuje uzasadniona nadzieja na ożywienie gospodarcze regionów poprzez rozwój mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw – o czym już wspomniałem. W kontekście nowych obszarów gospodarczych, poddanych strefowym zasadom, w tym naszej, istotne jest, że wielu przedsiębiorców posiada tam własny teren i nie musi kupować nowego. W województwie podkarpackim ponad połowa gmin ma plany zagospodarowania przestrzennego, co też ma niebagatelne znaczenie dla inwestora. Ponadto pod uwagę będzie brany ekologiczny charakter inwestycji, co ma znaczenie np. w odniesieniu do Bieszczad.

 

– Do tej pory rozmawiamy o pożytkach i spodziewanych korzyściach, jakie ma przynieść rozciągnięcie strefowych zasad na całą Polskę. Jednak przedsiębiorców niepokoją zapisy mówiące o przewidywanym utworzeniu centralnej ewidencji gromadzącej wszystkie informacje dotyczące inwestycji korzystających pomocy publicznej. Jak ten centralistyczny zabieg może służyć praktyce robienia interesów przez niezależne podmioty gospodarcze?

 

– Istotnie, spotkałem się z tego rodzaju wątpliwościami. Pamiętajmy, że decyzje inwestycyjne – wszędzie – rozważane są przez przedsiębiorców w warunkach ostrej konkurencji. Inwestorzy np. z USA, Niemiec zwykli toczyć negocjacje zastrzegając sobie całkowitą ich poufność, a te procesy trwają nawet latami. Złożenie wniosku o wsparcie publiczne i przesłanie go do centralnej ewidencji może, w ich mniemaniu, grozić wyciekiem informacji, a w konsekwencji podważyć zasadność i sens ich działań. Myślę, że na tym etapie prac legislacyjnych zostanie w tej dziedzinie przyjęte rozwiązanie eliminujące takie niebezpieczeństwo.

 

– Dziękuję za rozmowę.

 

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |