SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer  120  / Zdążyć przed zamknięciem unijnej kasy…

 

Przyszłość samorządu i Polski w UW: Śrem


 Zdążyć przed zamknięciem unijnej kasy…

 


Z Adamem Lewandowskim,
Burmistrzem Śremu – rozmawia Jacek Broszkiewicz




– Jaka będzie przyszłość samorządności i demokracji w Polsce? Czy podziela Pan refleksje i wnioski zawarte w słynnym raporcie „Dobra zmiana w Miastku”? Jaki jest obraz lokalnej śremskiej społeczności w Pańskich oczach i czy w obecnych realiach można wygrać wybory samorządowe unikając prostoty przekazu, nachalnej powtarzalności i grania wyłącznie na emocjach, często tych najniższego lotu?

 

– Pana pytanie rzeczowo traktuje o aktualnych sprawach. Wierzę, że samorządność będzie się cały czas rozwijać i widzę jej przyszłość w jasnych kolorach. Niepokoi mnie jednak to, co jest najważniejsze w budowaniu samorządności, mianowicie proces decentralizacji, który powinien być postępujący. W ostatnim czasie widać, że coraz więcej procesów jest centralizowanych. Raport „Dobra zmiana w Miastku” niestety potwierdza obawy, o których mówię. Najbliższa perspektywa rozwoju samorządności to okres niepowtarzalny, zdominowany poprzez środki i projekty Unii Europejskiej. To jest moment na podjęcie decyzji czy nadal realizować i rozwijać inwestycje, czy zwracać uwagę na emocje społeczne i brać w nich udział. Jestem zwolennikiem tezy, że otoczenie należy rozwijać konsekwentnie i korzystać z możliwości absorpcji środków unijnych, która będzie trwała jedynie do 2020 roku. Po tym czasie naszą przestrzeń będziemy mogli zmieniać tylko i wyłącznie ze środków własnych czy rządowych. To teraz możemy dokonywać przełomowych zmian w infrastrukturze oświatowej i kulturalnej, na które nigdy nie byłoby nas stać. To teraz możemy mówić o takich procesach jak rewitalizacja i o globalności działań samorządów w tym zakresie.

 

Rynek w Śremie

 

– Cztery lata temu zwracał się Pan o poparcie do wyborców argumentując, że „…Szanując tradycje i obyczaje polegam na wiedzy i praktyce oraz poszukuję nowoczesnych, skutecznych rozwiązań…” – to fragment z Pańskiego clipu z kampanii. Od 12 lat jest Pan Burmistrzem a przed Panem potencjalnie kolejne dwie pięcioletnie kadencje na tym stanowisku. Na jakie akcenty postawi Pan jesienią i w jaki sposób będzie chciał przekonać do siebie mieszkańców Śremu a w konsekwencji wygrać?

 

– Będę ubiegał się o reelekcję. Moja motywacja wynika tylko i wyłącznie z jednego faktu, że nie wszystkie cele, które w Śremie wspólnie zaprojektowaliśmy, zostały już osiągnięte. Stało się tak, ponieważ ogłoszenie konkursów na realizację projektów unijnych zostało przesunięte w czasie. Przykładem jest rewitalizacja, gdzie jako gmina będziemy starali się o duże środki finansowe, co w ciągu trzech – czterech lat pozwoli nam zmienić przestrzeń starej części miasta. Oczywiście nie chodzi o zmianę elewacji budynków, by pięknie lśniły w słońcu, ale by sukcesywnie dodawać nowe iskry do ożywienia społecznego w tych przestrzeniach, które podlegają rewitalizacji. Postawię przede wszystkim na to, co do tej pory było najważniejsze, czyli inwestycje. Ważna jest też poprawa warunków funkcjonowania mieszkańców w ich działalności zawodowej i prywatnej. Mimo, że bezrobocie w powiecie wynosi niewiele ponad 2%, a w samej gminie jeszcze mniej, to nie zaprzestajemy działań związanych z pozyskiwaniem inwestorów. W 2018 roku koncern Rehau buduje kolejny, trzeci już zakład w Nochowie. Przygotowujemy planistyczne uwarunkowania pod budowę nowego zakładu na powierzchni 20 ha dla przedsiębiorstwa Leopol. Oczywiście nie zapominamy o małych podmiotach gospodarczych, które znakomicie funkcjonują i szybko dostosowują się do lokalnych uwarunkowań. Bardzo ważnym zadaniem samorządu jest zagwarantowanie polityki wodno-ściekowej na daleką przyszłość. Skarbem śremskiego samorządu jest zasób wody oraz wysoki poziom sanitacji. Z sieci wodociągowych korzysta ponad 99% mieszkańców, z sieci kanalizacyjnych – 97,6%. Powstają nowe zasoby mieszkaniowe, dla których wciąż musimy budować nowe sieci, dlatego po raz kolejny zainwestujemy w rozbudowę oczyszczalni ścieków. W nadchodzących latach ważne będą przestrzenie komunikacyjne i rozbudowa alternatywnych, poza samochodowym, sposobów komunikacji. Przypomnę, że od ponad 1,5 roku jesteśmy jednym z nielicznych miast, gdzie funkcjonuje bezpłatna komunikacja miejska. Autobusy przejeżdżają ponad 40 tys. km miesięcznie, zamierzamy jednak dalej inwestować w zasięg komunikacji miejskiej. Staramy się wyodrębniać przestrzenie dla ruchu rowerowego. Mieszkańcy coraz chętniej zamiast autem wolą poruszać się po mieście rowerem na co dzień, nie tylko w celach turystycznych, co naprawdę widać, zwłaszcza przy sprzyjającej pogodzie. Mam nadzieję, że ruch rowerowy będzie jeszcze bardziej intensywny. Ponadto dokładamy wszelkich starań do rozwoju poszczególnych grup społecznych. W 2017 roku gmina Śrem została uznana za jedną z trzech gmin najbardziej wspierających rodzinę. Od października ubiegłego roku funkcjonuje karta seniora, która jest elementem śremskiego programu dla osób starszych. Przez te kilka miesięcy już prawie 3 tys. osób po 60. roku korzysta z udogodnień, które oferują partnerzy programu. Karta seniora uprawnia do zniżek nie tylko na usługi gminne, ale również oferowane przez podmioty komercyjne.

 

– Z wykształcenia jest Pan ekonomistą a pragmatyzm w połączeniu z tradycyjną wielkopolską solidnością daje efekt w postaci sprawowania władzy przedsiębiorczej. Jest Pan nie tylko praktykiem w tej dziedzinie, ale i ekspertem. Czy polskie samorządy, w tym śremski, są przygotowane na nieuchronne, jak się dziś wydaje, wysychanie strumienia unijnych dotacji uruchamiających duże inwestycje, zwłaszcza infrastrukturalne? Czy unijne dofinansowanie projektów inwestycyjnych da się zastąpić środkami własnymi lub kredytami komercyjnymi? To pytanie zadałem Panu – nieco w innej formie – w wywiadzie publikowanym na naszych łamach w 2013 roku. Wówczas odpowiedział Pan, że część zadań inwestycyjnych praktycznie sfinansowanych przez UE osiągnęła wartość 100 milionów złotych. Część. Co więc czeka polskie, w tym śremską, społeczności lokalne?

 

– Nawiążę do poprzedniego pytania, gdzie sygnalizowałem, że każda osoba zarządzająca samorządem musi zdawać sobie sprawę z tego, że źródło unijnych dotacji kiedyś wyschnie. Logika działania tych, którzy podejmują się pozyskiwania środków UE, musi dążyć w tym kierunku, by zdołać zaspokoić w tym czasie maksymalnie wszystkie zdiagnozowane potrzeby. Inwestycje, które zostały zrealizowane na terenie gminy Śrem w latach 2007 (czyli od kiedy rozpocząłem zarządzanie gminą) do roku bieżącego sięgają blisko 150 mln zł. Po termomodernizacji są niemal wszystkie placówki oświatowe. Aktualnie – w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych (ZIT) – trwa termomodernizacja największej szkoły podstawowej w Śremie (SP6). Również ze środków ZIT budujemy salę widowiskową na 300 osób oraz pawilon wystawowy przy Muzeum Śremskim. Znaczące pieniądze przeznaczamy na inwestycje edukacyjne na terenach wiejskich. Szkoły zyskały, a w tym roku kolejne zyskają, nowe boiska sportowe. W Dąbrowie kończymy rozbudowę szkoły, gdzie uczęszczają dzieci z pobliskich miejscowości, w których w ostatnich latach nastąpił ogromny wzrost populacji. Za ponad 16 mln zł zmodernizowaliśmy basen. Podpisaliśmy umowę na budowę zintegrowanych węzłów przesiadkowych, które mają poprawić mobilność miejską. Wyjaśnię tylko, że pod nazwą węzła kryje się miejsce z parkingami dla aut i rowerów oraz przystankami autobusowymi, gdzie mieszkańcy będą mieli możliwość pozostawienia auta i zmiany środka komunikacji na transport publiczny. Liczę na to, że takie rozwiązanie usprawni połączenie z Poznaniem oraz wpłynie na obniżenie natężenia ruchu samochodowego na terenie miasta. Nasza wizja po okresie intensywnego pozyskiwania środków unijnych jest jasna. Zdajemy sobie sprawę, że musimy zaspokoić i stworzyć rynek pracy, nad którym cały czas pracujemy na różnych polach. Musimy zdążyć wybudować infrastrukturę rekreacyjną, kulturalną, sportową, ale również wodno-kanalizacyjną, by ten potencjał wystarczył na długie lata. Skończą się zasoby środków unijnych, ale nie zaprzestaniemy działań i będziemy usilnie zabiegać o inne źródła finansowania.

 

Promenada nad Wartą

 

– Jako członek Zarządu Związku Miast Polskich i Wiceprezes Stowarzyszenia Metropolia Poznań reprezentuje Pan tę część samorządowców, którzy swoją misję pojmują o wiele głębiej niż ta, jaką wyznaczają gminne opłotki. Czy z tych wyższych punktów obserwacyjnych można dostrzec z dużym prawdopodobieństwem przyszłość polskiego członkostwa w UE?

 

– Rzeczywiście, nie ograniczam się do bieżącego zarządzania gminą, ale aktywnie udzielam się lokalnie i ponadlokalnie. Lokalnie jestem prezesem Unii Gospodarczej Regionu Śremskiego – stowarzyszenia, którego celem jest wspieranie przedsiębiorczości. W 2007 roku, kiedy zaczynałem, stowarzyszenie obejmowało wyłącznie gminy powiatu śremskiego. Mali i średni przedsiębiorcy intensywnie korzystają ze wsparcia, którego udziela stowarzyszenie. Obserwując skuteczność działań Unii, przyłączyły się do nas gminy Krobia z powiatu gostyńskiego oraz Krzywiń z powiatu kościańskiego. Nie spoczywamy na laurach, opracowaliśmy nową strategię działania i dążymy do realizacji zamierzonych celów. Podpiszemy umowę z Centrum Obsługi Inwestorów przy Urzędzie Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego, aby ułatwić tym mniejszym gminom działania promocyjne. Z pozycji wiceprezesa Stowarzyszenia Metropolii Poznań natomiast widzę to wszystko, co może scalać 21 gmin łącznie z Poznaniem i przyczynić się do jeszcze większego rozwoju regionu. Metropolia Poznań liczy ponad milion mieszkańców. Naszym głównym celem jest stworzenie wspólnego systemu komunikacji, edukacji i zagospodarowania przestrzennego. Bardzo wiele uczę się od innych włodarzy gmin metropolitalnych. Z kolei jako członek Związku Miast Polskich jestem blisko konsultacji wszystkich mechanizmów podejmowania decyzji, zarówno w sferze rządowej – wykonawczej, jak i uchwałodawczej, czyli sejmowej. Konsultujemy się w sprawie wypracowania najpewniejszych i najbardziej optymalnych sposobów postępowania w samorządach. Jako samorządowcy obserwujemy poczynania rządowe lub sejmowe i staramy się szybko reagować i informować wszystkie gminy o zbliżających się zmianach przepisów. Przykładami mogą być ustawy dot. ordynacji wyborczej, gospodarki wodno-kanalizacyjnej czy jawności życia publicznego. Jest to również okazja do tego, by zasiadać w komitecie monitorującym Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego (WRPO) w rozdaniu środków unijnych do 2020 roku. Natomiast jako członek zarządu Związku Miast Polskich aktywnie udzielam się w komitetach monitorujących poszczególne projekty branżowe. Moim zdaniem każdy samorządowiec przechodzi podobną drogę. Pierwsza kadencja to poznanie wszystkich meandrów samorządowych, dalej przygotowywanie się do działań, które mogą przynieść sukces po wielu wypracowanych latach. Po trzecie, myślę, że uczymy się od innych, lepszych. Wówczas z dużym prawdopodobieństwem możemy skutecznie wpływać na przyszłość polskiego członkostwa w Unii Europejskiej. Czy jest ona zagrożona? Zapewne tak. Zauważamy pewne ruchy w Unii, jak np. w Wielkiej Brytanii, gdzie pojawia się coraz więcej eurosceptyków. Ja jednak wierzę w mądrość społeczeństwa polskiego, w tym śremskiego, które zauważa korzyści intensywnego rozwoju korzystającego ze wsparcia unijnego.

 

– Czy zgodzi się Pan z twierdzeniem, że wartości takie jak gospodarka wolnorynkowa i demokracja nie mają prawa oddzielnego bytu? Jak zatem w kontekście procesów centralizacyjnych nie tylko struktur państwa, ale i gospodarki widzi Pan przyszłość w tej sferze, także jako Prezes Zarządu Unii Gospodarczej Regionu Śremskiego?

 

– Zgadzam się z tym twierdzeniem. Zawsze tłumaczę swoim studentom, że podstawą działania samorządności jest gospodarka wolnorynkowa i zasady demokracji. Uczymy się jednego i drugiego. Pamiętam, że jeszcze kilka lat temu mówiłem o tym, że konkurencja wpisuje się w działania samorządowe. Zwracano mi wówczas uwagę, że w definicji samorządu nie ma mowy o konkurencji, że wszyscy powinniśmy się równo rozwijać. Dziś ta teza upadła i doskonale zdajemy sobie sprawę, że tylko konkurencja spowoduje intensywny rozwój jednostek samorządu terytorialnego. Konkurencja w ubieganiu się o środki UE, o dotacje rządowe, w rozwoju rynku mieszkaniowego – jest bardzo wiele elementów, które wpisują się w ten walor. Absolutnie jestem przeciwnikiem procesów centralizacyjnych. Wszystko, co dzieje się w samorządzie, powinno być blisko mieszkańców. Nie znajduję żadnych argumentów na proces centralizacji. Myślę, że domeną samorządów, które działają na terenie naszego kraju, jest to, by poprzez wolny rynek i działania demokratyczne zachować słuszność jedynej chyba najbardziej udanej reformy po 1990 roku – reformy samorządu terytorialnego.

 

– Dziękuję za rozmowę.

 

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |