SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer  123-124  / Wszystko zależy od Brukseli…

 

Z perspektywy Szwajcari specjalnie dla "ER.P":
Andrzej Motyl


 
Wszystko zależy od Brukseli…

 

O Szwajcarii, Szwajcarach i szwajcarskiej pomocy dla Europy, o kryptowalutach i technologii blockchain z Andrejem Motylem* byłym Ambasadorem Szwajcarii w Polsce rozmawia Krzysztof Kozik.



– Panie Ambasadorze, w czerwcu 2017 zakończyła się pierwsza edycja Szwajcarsko Polskiego Programu Współpracy, który był elementem wsparcia Konfederacji Szwajcarskiej dla nowych członków UE z Europy Środkowo-Wschodniej. Wiemy, że trwają obecnie rozmowy w Brukseli co do uruchomienia kolejnej edycji tego programu. Na jakim etapie są rozmowy i jak i kiedy, Pańskim zdaniem, mogą się zakończyć ? Czy będzie druga tura szwajcarskiej pomocy dla Europy?

 

– Już dawno podjęliśmy decyzję co do tych pieniędzy i ich przeznaczeniu na kolejny program wsparcia, i co do tego nie ma, absolutnie, żadnych wątpliwości, nie chcemy nic w zamian od Unii Europejskiej, bo to pomoc dla tych Europejczyków, którzy zostali najbardziej dotknięci ustaleniami w Jałcie.

Obecne trwają negocjacje z Brukselą i są one bardzo trudne i skomplikowane, bo w Brukseli są liderzy, którzy mówią, że my jesteśmy ukierunkowani na profity i dajemy te pieniądze z chęci zysku. A przecież my też na swoich barakach dźwigamy część europejskich problemów; chcemy żyć z UE w uczciwej trwałej zgodzie. My nie możemy wejść do Unii Europejskiej, ale możemy i chcemy pomagać na wszystkich płaszczyznach, oprócz jednej – politycznej; a oni (Bruksela) chcą nas „wciągnąć” w swoje struktury. Rządząca się według swoich reguł liberalna i bogata Szwajcaria, to nie dobry przykład dla Europy. My jesteśmy Europejczykami, ale do Unii europejskiej wejść nie możemy; większość polityków europejskich nie rozumie naszej liberalnej bezpośredniej demokracji, jesteśmy solą w ich oczach. Szwajcaria to 26 autonomicznych kantonów (20 kantonów i 6 tzw. półkantonów – przy. red.) i gdybyśmy weszli do Unii Europejskiej to one straciłyby swoją autonomię. Charakter Szwajcarii by się zmienił. To jest granica której nie możemy przekroczyć. Jesteśmy przecież w Europie, mamy otwarte granice i jesteśmy w strefie Schengen. Europa, tak naprawdę, zaczęła się w Szwajcarii. Przecież w naszych granicach żyją, obrazowo mówiąc, Niemcy, Francuzi, Włosi, Retoromanowie; mamy także pół miliona obywateli Włoch, 200 tysięcy Portugalczyków, 200 tysięcy Hiszpanów i 200 tysięcy Albańczyków z Kosowa, 200 tysięcy Serbów, 70 tysięcy ludzi z Turcji i innych.



My jesteśmy Konfederacją, na którą Europa patrzy trochę dziwnym okiem. Tam gdzie możemy, chcemy pomagać, ale nie interesują nas więzi polityczne z EU, a część polityków EU chce nas do niej wciągnąć. Nie rozumieją, że dla EU Szwajcaria jest jak dobry sąsiad, bardziej użyteczny, niż gdyby był wewnątrz; jest też alternatywą dla EU i przykładem dla innych kontynentów. A świat potrzebuje alternatywy przeciw monolitom.

 

– Przecież 25% obywateli Szwajcarii to nie Szwajcarzy.

 

– Ja jestem tego przykładem – urodziłem się w Czechosłowacji bo Szwajcaria tych, którzy chcą bardzo dobrze integruje. Kto chce może być homo helveticus – tylko to wymaga zaangażowania. My, w takiej wielkiej strukturze jaką jest UE, nie czulibyśmy się wolni, nie moglibyśmy oddychać. Dla nas ważniejsze od pieniędzy, jest to co się dzieje dzisiaj tu w Gliwicach (rozmowa miała miejsce 14.09.2018 w Gliwicach w trakcie III Festiwalu Innowacji i Technologii –przyp. red.). Proszę sobie wyobrazić, że ja jako były Ambasador zbieram w Polsce, także tu w Gliwicach wizytówki polskich profesorów i w Szwajcarii pokazuję je szwajcarskim profesorom i, tam gdzie to możliwie i ma to sens, próbuję nawiązać szwajcarsko-polską współpracę. My Europejczycy musimy ciągle pamiętać o tym, że Europejczyk to „człowiek ciekawy”, ktoś kto zawsze próbuje czegoś nowego. To jest Europa moich marzeń.

 

– Jak Pan ocenia stan polskiej nauki i polską innowacyjność?

 

– Rozwój polskiej robotyki to coś fantastycznego. Zarówno w szwajcarskich jaki i w polskich uczelniach rozumie się, że produkcja w Europie musi być produkcja nowoczesna, z wykorzystaniem Al, 3D i robotów. To co widziałem tu w Gliwicach wzbudza szacunek. W Europie musimy wiedzieć kto z kim może i musi współpracować żeby zbudować coś kreatywnego i użytecznego. Każdy naukowiec potrzebuje inspiracji partnera, tak aby wspólnie mogli wymyśleć coś użytecznego i aby być o krok, dwa przed Japonią, Chinami i Ameryką. Jak znajdziemy wspólne płaszczyzny działania, to razem możemy zrobić jeszcze więcej. Polska myśl techniczna jest znana na świecie. Teraz w moim kantonie (Zug) testowane są polskie elektryczne autobusy marki Solaris, które sprawdzają się w naszym górzystym terenie. Ja już kiedyś proponowałem aby nie mówić „Made in Poland”, „Made in Germany”, a wszystkie „Made in …” zastąpić jednym wspólnym „Inspired by Kopernik” – Inspirowane Kopernikiem. To jest nowy brand. Skończyłaby się debata i różnicowanie na lepsze i gorsze „Made in”. To jest nowy brand, europejski brand był by „Promise kept”.

 

– To bardzo dobry pomysł. Ale zajrzyjmy, trochę, do innej szuflady. Jest Pan związany z Dolina Kryptowalutową w kantonie Zug. Wiele osób twierdzi, że bitcoin to typowa piramida finansowa, są też tacy, którzy uważają go za przyszłość światowego systemu finansowego – Czym według Pana są bitcoin i technologia blockchain?

 

– Japończyk Nokushima twórca bitcoina chciał aby był on nowym pieniądzem, a nie przedmiotem spekulacji, żeby to była autonomiczna alternatywa płacenia bez udziału banków centralnych i komercyjnych. My dzisiaj mamy do czynienia i żyjemy w globalnym Big Brotherze. Jesteśmy na okrągło kontrolowani, a rząd chce ”volens nolens” o nas zawsze więcej wiedzieć. wszystko wiedzieć. Zaczynamy być numerami. Jak z tym żyć? Problem z bitcoinem polega na tym, że rządy boją się, że może on być wykorzystywany przez gangsterów czy terrorystów. A bitcoin to tylko jedna aplikacja. Technologię blockchain, na której opiera się bitcoin, można śmiało wykorzystać np. w samochodach (autonomicznych) i w robotyce medycznej do kontrolowania tego co się dzieje, aby nikt nie mógł igrać z robotem; wykorzystywana jest w logistyce i wielu innych dziedzinach Skoncentrujmy się bardziej na samej technologii a nie na bitcoinie. Bo przyszłość to blockchain.

 

– Znaczy to, że bitcoin to duże ryzyko?

 

– Dzisiaj widzimy jak nadużywa się bitcoina, w interesie kilku spekulantów. Żałuję, że tak się stało, bo bitcoin miał być prywatna walutą. Mam 19 letniego syna (studiuje w Polsce na SGH), któremu powiedziałem; – „Masz moje 1000 franków włóż je na konto Bitcoina czy Etherum, obserwuj jak działa blockchain i ucz się”. Blockchain jest ogromnie ciekawy, ponieważ my będziemy potrzebować więcej prywatności i on będzie nam niezwykle użyteczny. Może być tą alternatywą, która zapewni nam prywatność. Ja nie chcę aby wszyscy wszystko wiedzieli o moim życiu; nie chcę być ciągle prześwietlany.

 

– Dziękuję za rozmowę.

 

 

*Andrej Motyl – konsultant międzynarodowy z 30-letnią karierą dyplomatyczną skupiającą się na interdyscyplinarnych pracach związanych ze środowiskiem akademickim, ekonomicznym i administracyjnym. Obecnie związany z Crypto Valley (Dolina Kryptowalutowa) w Zug Szwajcaria. Od sierpnia 2015 do grudnia 2017 pełnił funkcję ambasadora Szwajcarii w Polsce.

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |