SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer 108  / Sięgamy coraz dalej

 

Polskie innowacje w UE. Przedsiębiorstwo Wodociągów
i Kanalizacji Sp. z o.o. w Gliwicach

 

Sięgamy coraz dalej

 

Z Henrykiem Błażusiakiem – Prezesem Zarządu Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o.
w Gliwicach – rozmawia Jacek Broszkiewicz

 

 

- Bez wątpienia firma, którą Pan kieruje od lat, znakomicie wpisuje się w ciąg wydarzeń, które wywindowały Gliwice w ciągu minionego ćwierćwiecza z pozycji outsidera, najbiedniejszego miasta aglomeracji Śląsko-Dąbrowskiej, do roli absolutnego jej lidera i to we wszystkich płaszczyznach życia. Co sprawiło, że miasto tak szybko sięgnęło po koszulkę lidera przemian i ich efektów?

 

- Dla mnie jest oczywiste, że dzisiejsze, nowoczesne i zamożne Gliwice, to efekt długofalowej, odważnej, nastawionej na innowacje i inwestycje, polityki władz samorządowych, które doskonale wiedzą, co to znaczy władza przedsiębiorcza, konkurencyjność i samodzielność w działaniu i planowaniu podmiotów świadczących podstawowe usługi mieszkańcom miasta. To, że wiele podmiotów gospodarczych, których miasto jest właścicielem lub większościowym udziałowcem, stało się wręcz modelowymi przykładami sprawnie działających organizmów gospodarczych, wynika z prostego faktu: Dysponujemy swego rodzaju wolnością gospodarczą w realizacji celów statutowych, czyli zaopatrzenia mieszkańców w dobrą wodę i zapewnienie 100-procentowego skanalizowania Gliwic, co nastąpi jeszcze w tym roku. Owa wolność gospodarcza oznacza, że mamy możliwość zdywersyfikowania swej działalności, wchodzenia z naszym potencjałem w dziedziny, zdawałoby się bardzo odległe od głównego nurtu, jakim się zajmujemy. Ale to tylko pozory. O infrastrukturę techniczną miasta i to na bardzo wysokim poziomie pytają na samym wstępie inwestorzy krajowi i zagraniczni. Jeśli wiedzą, że bez problemów będą mogli się podłączyć do nowoczesnej sieci wodno-kanalizacyjnej, to mają już udzieloną odpowiedź na fundamentalne pytanie o to, czy warto w danym miejscu lokować swoje przedsięwzięcia. Jesteśmy zatem niejako na pierwszej linii frontu i to do nas przychodzą pierwsi „zwiadowcy”, by zasięgnąć informacji na temat tych najważniejszych dla nich zagadnień. Oczywiście, na decyzje lokalizacyjne, wpływa cała masa innych argumentów: rynek pracy – wykwalifikowane kadry, ulgi finansowe – strefa ekonomiczna, potencjał naukowo-badawczy – a ten Gliwice mają naprawdę ogromny, oferta ze sfery kultury i sportu i naturalnie renta położenia – miasto leży na skrzyżowaniu autostrad A4 z A1 i już to samo w sobie jest potężnym argumentem. Jednak fundamentalną sprawą dla każdego przedsiębiorcy jest odpowiedź na pytanie, czy sam będzie musiał budować infrastrukturę techniczną umożliwiającą jakąkolwiek działalność, czy też wystarczy mu się tylko do niej podłączyć, bo miasto samo o to zadbało. Nasza odpowiedź jest pozytywna nie tylko na dziś, ale i na przyszłość, ponieważ ciągle przygotowujemy się do zaspokajania potrzeb potencjalnych inwestorów – miasto oferuje im uzbrojone tereny.

 

- Prawdopodobnie środki wypracowane wyłącznie z dostaw wody i odprowadzania ścieków, nie pozwoliłyby na tak dynamiczny rozwój firmy, również w sensie stabilności finansowej i możliwości powiększania własnego, potencjału, świadczenia usług w innych dziedzinach…

 

Budowa Hali widowiskowo-sportowej Gliwice.
Czerwiec 2015 r. Fot. Antoni Witwicki
- Jesteśmy skazani na poszukiwanie nisz rynkowych, na oferowanie usług, na których można dobrze zarobić, gwarantując przy tym najwyższą jakość zarówno w procesie prowadzenia inwestycji, jako inwestor zastępczy, jak i profesjonalne zarządzanie już wybudowanymi obiektami. Bo przecież wiadomo, że taryfa opłat za dostawę wody i odprowadzenie ścieków jest regulowana, w związku z czym liczenie na to, że tylko na tym się zarobi, jest po prostu iluzją. W tej dziedzinie prawa rynkowe ustępują potrzebie zaspokajania potrzeb społecznych i gospodarki. A my chcemy maksymalnie wykorzystać naszych ludzi, w większości młodych, ich potencjał intelektualny, wiedzę, wręcz – entuzjazm, zapał. W firmie króluje atmosfera zdrowej konkurencji i ambicji. A to rodzi klimat do sięgania po rzeczy, które wydawałyby się niemożliwe. Stało się to realne, ponieważ pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony, jako realizator potężnych, z unijnym dofinansowaniem, inwestycji wodno-kanalizacyjnych. Zaczęto więc postrzegać nas jako kreatywnego, prawnego i wiarygodnego zarządcę przedsięwzięć w innych dziedzinach, choć, bardzo nam zależy na zagospodarowaniu osadów pościekowych – i to jest jeden z naszych priorytetów związanych z ochroną środowiska, która miastu bardzo leży na sercu.  Skoro więc zapracowaliśmy sobie na tak wysoką markę, to chyba nie należy się dziwić, że PWiK Gliwice powierzono rolę inwestora zastępczego wielkiej, bo kosztującej 360 milionów złotych, inwestycji, czyli budowy hali widowiskowo-sportowej Gliwice.

 

- To bardzo ciekawe, ponieważ spadnie na PWiK Gliwice obowiązek generowania zysków  ze, zdawałoby się, bardzo odległej od głównego nurtu działania spółki dziedziny. Branża sportowa, rozrywkowa, wystawiennicza, to potężne wyzwanie. Czy mu podołacie?

 

- Jestem realistą i wiem doskonale, że naszym, przede wszystkim technicznym potencjałem, nie udźwigniemy tego zadania. Dlatego też rolę operatora, animującego atrakcyjne, przyciągające publiczność i generujące zyski wydarzenia, zamierzamy w drodze przetargu, powierzyć znającej się na tej dziedzinie, sprawdzonej i wiarygodnej firmie. Mamy więc tu do czynienia z praktycznym skorzystaniem z metody outsourcingu. Nasza rola polegać będzie na utrzymaniu obiektu w należytym stanie technicznym gwarantującym najwyższy poziom dla przeprowadzania imprez o randze nie tylko krajowej, europejskiej, ale wręcz światowej. Zadaniem firmy operującej w tych branżach, będzie ściągnięcie do Gliwic takich wydarzeń, które ciągle będą zapełniać widownię i, w konsekwencji, generować zyski. W grę wchodzi także wynajem lub dzierżawa hali, temu, kto zagwarantuje przychody i atrakcyjną ofertę. To jest łańcuch naczyń połączonych. PWiK jest spółką należącą do samorządu, kiedy więc skutecznie działamy na rynku, miasto się bogaci, ludzie stają się zamożniejsi, rynek pracy większy, napływ inwestorów także się nasila. A zatem w tym ciągu logicznym nie ma dziur. W ten sposób budujemy dobrobyt i zadowolenie Gliwiczan.

 

- Kto będzie zarządzał Halą?

 

- Hala Gliwice będzie jednym z najnowocześniejszych i największych obiektów w Polsce. Pomieści około 17 tys. widzów i będzie doskonale wyposażona. Jej niewątpliwy atut to lokalizacja. Jak już wspomniałem w Gliwicach przecinają się dwie autostrady A1 i A4, a niedługo zakończona zostanie budowa Drogowej Trasy Średnicowej, która połączy największe miasta aglomeracji. Miasto chce, aby Halą zarządzał profesjonalny dzierżawca. Dlatego, zgodnie z zapowiedziami ogłoszony został przetargu nieograniczony na wysokość czynszu. Umowa z dzierżawcą, który przedstawi najkorzystniejszą ofertę obowiązywać będzie przez 20 lat.

 

- Jakie są przyczyny tego przesunięcia w czasie?

 

- Głównie wciąż zmieniające się przepisy dotyczące bezpieczeństwa imprez masowych i ochrony przeciw-pożarowej. Pierwotny projekt musiał ulec przebudowie niemal we wszystkich płaszczyznach, tak by odpowiadał wymogom aktualnie obowiązujących ustaw.

 

- Skoro już dotknęliśmy tematu Unii Europejskiej, to jaki będzie udział jej środków planowanych przez PWiK w działaniach do roku 2020?

 

- Na pewno będziemy aplikowali o dofinansowanie projektu zagospodarowania osadów pościekowych. Wymiar finansowy tego zadania to około 50 milionów złotych. Mamy też inne pomysły, ale na razie nie chciałbym zdradzać szczegółów, bo są one w fazie koncepcyjnej.

 

- Wiadomo jednak, że w obecnym rozdaniu, trzeba będzie dysponować większym, niż w poprzedniej perspektywie 2007-2013 udziałem własnym, aby ubiegać się o dofinansowanie…

 

- Jesteśmy na to przygotowani, nie mamy problemów z zaciąganiem kredytów, a sama kondycja finansowa firmy jest dobra. W tej więc płaszczyźnie nie przewiduję żadnych kłopotów.

 

- Konkurencja na współczesnym rynku wymaga dysponowania sprzętem i technologiami na najwyższym poziomie, by nie wspomnieć już o fachowych kadrach. Jak od tej strony wygląda sytuacja przedsiębiorstwa?

 

- Dbamy stale – co wynika z istoty naszej działalności – o to, by nasze laboratorium posiadało najwyższe atesty i akredytacje. Ludzie nie mogą mieć najmniejszych wątpliwości, że piją wodę triasową o sprawdzanych stale parametrach gwarantujących najwyższą jej jakość. Te informacje są jawne i dostępne dla wszystkich na naszej stronie internetowej. Zapewniam, że z kranów płynie woda stołowa, którą można by spokojnie butelkować i sprzedawać w sklepach. Robiliśmy analizy, czy aby nie warto się tym zająć, lecz najkrótsze linie produkcyjne dawały wydajność 18 tysięcy butelek na dobę, bo przy nasyceniu rynku innymi uznanymi markami, nie gwarantowało odniesienia sukcesu, wymagałoby olbrzymich nakładów na marketing. Ryzyko porażki na tym polu przeważyło. Mówię o tym dlatego, że każdy pomysł wchodzenia na rynek w ramach dywersyfikacji działalności przedsiębiorstwa poprzedzamy dogłębną analizą rynku i naszych własnych możliwości. Decyduje rachunek ekonomiczny. Te dwie metody – od lat stosowane w firmie dają pożądane rezultaty i wytyczają w sposób jasny kierunki naszego rozwoju w przyszłości. Jesteśmy dobrzy w podstawowym zakresie działalności i dlatego zachęcamy inne gminy, w ramach outsourcingu, do tego, by powierzały nam eksploatację własnego majątku w tej sferze, czyli sieci wodociągowo-kanalizacyjnych. Takie rozmowy w trybie niejawnym są prowadzone. Zasadniczo gminy nie kwapią się do akceptowania naszych propozycji, bo wiąże się to z ich wejściem aportowym – majątkiem własnym do PWiK Gliwice, w której to z kolei 90 procent udziałów posiada miasto Gliwice. Obawy te są całkowicie nieuzasadnione, bo to nie procent udziałów w spółce decyduje o kolejności prac prowadzonych przez firmę, lecz należyta dbałość cały jej, wzbogacony zewnętrznymi aportami, majątek. Dużą rolę grają często względy czysto ludzkie. Przekazanie nam majątku firm wod.-kan. i zarządzania nim, oznaczałoby po prostu ostre cięcia administracyjne, nawet zwolnienia z pracy tamtejszych mieszkańców, co jest problemem trudnym do przeskoczenia w mniejszych społecznościach, choć ich poziom życia mógłby, dzięki takiemu zabiegowi (lepsza i tańsza woda, tańsze odprowadzanie ścieków itp.), ulec poprawie. Niezależnie od tego, dysponując nowoczesnym, specjalistycznym sprzętem szeroko proponujemy nasze usługi partnerom zewnętrznym przy usuwaniu awarii, przeglądach sieci kamerami i sądzę, że to także jest kolejna trasa naszego rozwoju.

 

- Skokiem na taśmę PWiK Gliwice skorzystało z dofinansowania – jeszcze z poprzedniej perspektywy UE – zakupu kolejnego, bardzo drogiego sprzętu. Jak to było możliwe?

 

- W styczniu, chcąc maksymalnie wykorzystać finansowe możliwości, jakie kryły się w „resztówkach” z zakończonej w tym roku minionej unijnej perspektywy złożyliśmy 2 wnioski. W ramach pierwszego uzyskaliśmy dofinansowanie zakupu 7 specjalistycznych samochodów, w tym bardzo drogiej koparki ssącej. Drugi kontrakt unijny– jeszcze będziemy go realizować – dotyczy wdrożenia systemu informatyzacji i archiwizacji dokumentacji spółki. Zakup pojazdów specjalistycznych to koszt rzędu 9,8 mln PLN, z czego dofinansowanie to 60%. System archiwizacji dokumentacji będzie nas kosztował ponad 0,8 miliona złotych.

 

- I ostatnie już pytanie, nawiązujące do wątku, który poruszył Pan Prezes, czyli współpracy, bądź kłopotów z jej nawiązaniem z innymi samorządami. A jak wyglądają relacje spółki ze swym właścicielem, czyli z gliwickim samorządem?

 

- Sukces Gliwic polega na tym, że spółka miejska cieszy się bardzo dużą samodzielnością i zaufaniem samorządu. Prezydent Frankiewicz doskonale orientuje się w życiu miasta, podległych mu jednostek, nie musi żądać raportów o tym, co się dzieje. Nasze spotkania obfitują w wymianę poglądów, ale mają na celu kreatywne rozwiązywanie problemów, i takież poszukiwanie nowych, dobrych, nietuzinkowych pomysłów po to tylko, by Gliwiczanom żyło się coraz lepiej.

 

- Dziękuję za rozmowę.

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |