SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer 109  / Stawiamy na inteligentne specjalizacje...

 

Lokomotywy rozwoju
– Kraków Nowa Huta Przyszłości S.A.

 

Stawiamy na inteligentne
specjalizacje

 

Z dr Arturem Paszko – Prezesem Zarządu Kraków Nowa Huta Przyszłości S.A. – rozmawia Jacek Broszkiewicz.

 

- Od ładnych kilku lat w kraju toczy się batalia o zwiększenie innowacyjności polskiej gospodarki. Mimo, że powstały setki parków naukowo-technologicznych, inkubatorów nowoczesnych technologii, centrów innowacyjności i podobnych im placówek niektórzy znawcy tematu zdają się nim zmęczeni, by nie powiedzieć: rozczarowani, zwłaszcza kiedy przychodzi mówić o efektach tych działań w wymiarze makroekonomicznym. W projekcie „Kraków - Nowa Huta Przyszłości”, którym Pan kieruje, występuje, jako jeden z elementów całej koncepcji, budowa parku naukowo-technologicznego. Czy nie ma Pan obaw, że oferta tej placówki, ograniczy się niestety, jak w wielu innych podobnych przypadkach, do oferowania powierzchni biurowej przedsiębiorcom?

 

Park Naukowo-Technologiczny Branice- Muszę zdecydowanie zaprotestować przeciwko tak krzywdzącej, trochę tendencyjnej i negatywnej ocenie implementowania w Polsce innowacyjnych narzędzi pobudzania konkurencyjnej gospodarki. Nie zgadzam się z opinią, że Polska ma problem z innowacyjnością. Wystarczy obiektywnie spojrzeć na potencjał i osiągnięcia naszego świata nauki, a okaże się, że wcale nie jest tak źle, jak to niektórzy wieszczą. Myślę, że jest wręcz przeciwnie – innowacyjność polskiej nauki stoi na bardzo przyzwoitym poziomie. Istotnie, problemem jest transferowanie nowatorskich rozwiązań do przemysłu. Sądzę jednak, że zatory w tej materii, nie mogą przesłaniać ogromnej kreatywności, pomysłowości i determinacji ludzi polskiej nauki, przede wszystkim tej stosowanej, bo ten obszar najbardziej mnie interesuje. To, że od lat nie potrafimy sprawić, także systemowo, by relacje pomiędzy nauką a przemysłem były efektywniejsze, nie oznacza, że wcale ich nie ma. Jeśli więc ktoś twierdzi, że ich nie ma, to tworzy fałszywy obraz rzeczywistości. A na nią składają się właśnie prężne i efektywne, bardzo blisko współpracujące ze sferą wytwórczą, centra kreujące innowacje i dbające o to, by były one przedmiotem zainteresowania przedsiębiorców. Takich wyspecjalizowanych, obsadzonych sprawną kadrą jednostek jest jeszcze stosunkowo niewiele, ale są, zwłaszcza tam, gdzie istnieją silne środowiska akademickie. Specjalizacja to kwestia podstawowa już na samym etapie planowania, a dotyczy ona dominującego kierunku działania takiej placówki. Jeśli wytypuje ona niszową, lub przyszłościową dziedzinę nauki, na niej się skoncentruje i będzie potrafiła skutecznie infiltrować środowiska akademickie i te segmenty gospodarki, które będą w stanie zaimplementować dokonania naukowców, to cel nadrzędny, jakim jest przekształcenie innowacji w produkty wcale nie musi być nierealny. Dysponujemy już w skali kraju niezłą, by nie powiedzieć imponującą infrastrukturą, stale zresztą rozwijaną, bo powstaje coraz więcej parków naukowo-technologicznych oraz centrów transferu technologii z jasno określoną wizją wejścia ze swoimi propozycjami na przeciw potrzebom i oczekiwaniom gospodarki. W tej dziedzinie na szczęście także zaczyna już rodzić się konkurencja, bowiem instytucje, o których mówię, by nie tylko przetrwać, ale przede wszystkim rozwijać się, muszą odnaleźć swoją drogę. Dlatego też jednym z zadań jakie realizujemy w ramach projektu „Kraków - Nowa Huta Przyszłości” jest utworzenie parku naukowo-technologicznego o ściśle wyprofilowanych kierunkach działania.

 

- Czyli?

 

- Zanim powiem w jakiej dziedzinie pragniemy pełnić rolę łącznika pomiędzy nauką a gospodarką, muszę podkreślić, że potencjał finansowy polskich podmiotów gospodarczych jest jeszcze zbyt mały, by w niektórych przypadkach, zwłaszcza w odniesieniu do bardzo zaawansowanych technologii, skłaniał je do podjęcia ryzyka Kraków Nowa Huta Przyszłości - położenie terytorialne zainwestowania we wprowadzenie innowacyjnego produktu na rynek. Zatem jest oczywistym, że jednym z podstawowych zadań, jakie przed spółką Kraków Nowa Huta Przyszłości stawiają jej akcjonariusze, a są nimi w 70 procentach Gmina Miejska Kraków i w 30 procentach Województwo Małopolskie, jest zbudowanie instytucjonalnego, ale i merytorycznego mechanizmu, który będzie nie tylko kreował nowe relacje nauki z przedsiębiorstwami, ale też obniżał wspomniany przeze mnie próg ryzyka. Sercem tego mechanizmu ma być Park Naukowo-Technologiczny Branice, który, co oczywiste, w pierwszym etapie zaoferuje przedsiębiorcom dobrze zagospodarowane tereny inwestycyjne, na których będą mogły się ulokować podmioty zajmujące się wdrażaniem do przemysłu dobrze rokujących innowacyjnych pomysłów. Kolejnym krokiem będzie nawiązanie współpracy z centrami transferu technologii i tworzenie podstawowego oprzyrządowania dla swobodnego i skutecznego przepływu informacji pomiędzy środowiskami nauki i przemysłu, ale w ramach wybranego segmentu. Żywię wielkie nadzieje, a i przeświadczenie, że porządkowana w ten sposób przestrzeń dla wdrażania innowacji będzie drożdżami powodującymi twórczy ferment, który musi przynieść konkretny wymiar produkcyjny i sukcesy rynkowe. W następnej kolejności – a przypadnie to najpewniej na rok 2017 – zajmiemy się uruchamianiem własnych inwestycji kubaturowych, które stworzą coś w rodzaju poligonu dla przedsięwzięć typu „Life science”. Posługuję się tym terminem, tylko dlatego, że dość trudno bezpośrednio określić w języku polskim gamę jego znaczeń. Upraszczając, można powiedzieć, że Park Branice będzie tętnił życiem firm zajmujących się biotechnologią, choć nie tylko. Mało kto wie, ale krakowskie środowisko naukowe w tej branży ma bardzo wiele do zaoferowania i liczy się w światowych rankingach. Już dziś kontaktują się z nami pierwsi potencjalni klienci i partnerzy, ponieważ nie tylko Kraków jako rozpoznawalna w świecie marka, pełni rolę magnesu, ale także, co niektórym może się wydać obrazoburcze, jego największa dzielnica, czyli Nowa Huta, która sama w sobie ma ogromny potencjał demograficzny, intelektualny, kulturę techniczną. Przecież jest to miejsce, w którym działa kombinat metalurgiczny, ważny element światowego koncernu tej branży - ArcelorMittal Polska.

 

- Projekt, którego nazwa jest tożsama ze spółką, którą Pan kieruje, jest przedsięwzięciem olbrzymim – ma docelowo kosztować nawet 10 miliardów złotych, a Park Naukowo-Technologiczny Branice jest ważnym, ale nie jedynym elementem całego przedsięwzięcia…

- Istotnie. Kluczowy w„Przylasek Rusiecki” - obszar rekreacji i wypoczynku z usługami towarzyszącymi przypadku obszaru objętego projektem „Kraków - Nowa Huta Przyszłości” jest jego poprzemysłowy charakter. Wynikają z tego problemy dotyczące m.in. degradacji terenów, skażenia środowiska, chaosu urbanistycznego, niewystarczających powiązań komunikacyjnych z pozostałymi częściami miasta. Projekt strategiczny „Kraków - Nowa Huta Przyszłości” zakłada realizację czterech odrębnych zadań inwestycyjnych. Oprócz Parku Naukowo-Technologicznego Branice należą do nich: Centrum Logistyczne – strefa aktywności gospodarczej, Centrum Wielkoskalowych Wydarzeń Kulturalnych Błonia 2.0 oraz Przylasek Rusiecki – obszar rekreacji i wypoczynku z usługami towarzyszącymi. Zakres i wymiar tych przedsięwzięć były zapewne powodem do zaproszenia mnie przez Prezydenta Miasta Krakowa Jacka Majchrowskiego do udziału w charakterze doradcy w pracach grupy roboczej do spraw Strategii komunikacji marketingowej Krakowa w obszarze BIZNES. Do zagospodarowania będzie aż 500 hektarów, co oznacza po prostu, że tworzyć będziemy zupełnie nową część miasta. To duże wyzwanie, ponieważ budować będziemy na terenach poprzemysłowych lub położonych w dawnej strefie ochronnej kombinatu metalurgicznego. Muszę jednak zaznaczyć, że zamierzenia, o których mówiłem określając ramy całego projektu, wcale nie wymagają wygenerowania wielkich przestrzeni, jeśli idzie o nową działalność gospodarczą, przemysłową. Myślę, że realnie na te cele przeznaczymy około 140 hektarów.

 

- Pozwoli Pan, że popełnię dygresję, dotyczącą zresztą charakteru działalności gospodarczej na obszarze realizowanego projektu. Coraz częściej mówi się o wystarczającym już nasyceniu rynku firmami oferującymi wyłącznie usługi. Głośno słychać wołania: Produkujcie wyroby, towary i sprzedawajcie na całym świecie! Co Pan na to?

 

- W dużym stopniu zgadzam się z tezą, że należy zmienić proporcje i to na rzecz producentów konkretnych dóbr materialnych. Wystarczy spojrzeć na Kraków pod tym właśnie kątem. W Krakowie działa silny sektor firm outsourcingowych, nastawionych na obsługę prawną i finansową innych podmiotów gospodarczych. Konkurencja w pozyskiwaniu klientów do tej obsługi jest ogromna. Wystarczy powiedzieć, że w branży tej w mieście pracuje aż 40 tysięcy osób. Inwestowanie w nią u nas łączy się z dużym ryzykiem. Ten przykład wskazuje na konieczność poszukiwań możliwości rozwojowych w sferze wytwórczej. Potrzebne są inwestycje w inteligentne specjalizacje, a lukę na tym polu ma w założeniu wypełnić właśnie Park Naukowo-Technologiczny Branice. Już teraz tworzymy przestrzeń, strefę aktywności gospodarczej, a w niej Centrum Logistyczne, w której pojawią się przedsiębiorcy mali i średni, ale też i duże firmy – operujące w bardzo zróżnicowanych branżach. I bardzo nam zależy, by wśród tych podmiotów główną rolę odgrywali wytwórcy, by to był nowoczesny przemysł produkujący w oparciu o inteligentne specjalizacje, co wcale nie musi oznaczać, że muszą to być towary z technologicznie najwyższej półki. W Województwie Małopolskim mamy tych specjalizacji dziewięć i należą do nich miedzy innymi te, które są związane z przetwórstwem odpadów. A wystarczy spojrzeć na mapę naszego projektu, by zorientować się, że graniczy on z potężnym składowiskiem żużla wielkopiecowego, który należy wykorzystać jako kruszywo drogowe i surowce hutnicze. Ten teren wymaga zresztą znacznie głębszej interwencji – hałdę Pleszów trzeba będzie w końcu zrekultywować, a następnie zrewitalizować. To samo dotyczy osadników wypełnionych szlamami wielkopiecowymi, zawierającymi rudy żelaza i cynk. Przedsiębiorcy mają więc okazję do wykazania się kreatywnością biznesową na tym polu.

 

- Właścicielem terenów, o których Pan mówi, bądź ich wieczystym użytkownikiem, jest koncern ArcelorMittal. Czy ten fakt może być przeszkodą dla tych realizacji zasygnalizowanych planów i lokowaniu prywatnych inwestycji?

 

- Jestem przekonany, że nie, ponieważ koncern prezentuje bardzo świadome stanowisko i nasza współpraca układa się dobrze. Biorę odpowiedzialność za tę opinię i wysyłam w ten sposób dobry sygnał przedsiębiorcom z branż hutniczej, drogowej i innych – warto inwestować w nasz projekt.

 

- Wielowątkowy i atrakcyjny, jak się wydaje, dla przedsiębiorców reprezentujących szeroką paletę branż…

 - Niech o różnorodności zaświadczy inny jego element – Przylasek Rusiecki. To miejsce na wschód od kombinatu i na północ od linii Wisły, teren z którego wybierano żwir niezbędny do budowy dzielnicy Nowa Huta, a i samego kombinatu także. Na tym zadrzewionym obszarze istnieje kilkanaścieCentrum Logistyczne akwenów, będących jednocześnie siedliskami ptactwa wodnego, licznie nawiedzanych przez wędkarzy. To idealny teren pod inwestycje rekreacyjne. Chcemy, by powstało tam nowe centrum tego typu, ale znów z wykorzystaniem inteligentnych specjalizacji, co oznacza wykreowanie pomysłów innych niż wyłącznie ścieżki rowerowe. Do wykorzystania, podpowiem, są źródła wód geotermalnych. Odległość od centrum miasta to tylko 12 kilometrów. Bardziej na północ od tego miejsca, na 40 hektarach ziemi, planujemy zbudowanie Centrum Wielkoskalowych Wydarzeń Kulturalnych Błonia 2.0. Sęk w tym, że na „klasycznych” krakowskich Błoniach, chronionych przez konserwatora zabytków, nie wolno budować stałych obiektów. Większość imprez odbywa się tam pod gołym niebem lub pod namiotami. W nowych Błoniach 2.0 te ograniczenia nie będą obowiązywały. Idąc dalej, w kierunku północnym, natykamy się na ul. Igołomską, gdzie znajduje się teren z przeznaczeniem na Park Naukowo-Technologiczny Branice. Ale w pewnej odległości od niego znajduje się obszar zajmowany przez bocznicę kolejową w Ruszczy – jedną z największych w Europie. Nie jest ona obecnie w pełni wykorzystywana, bo dzisiaj w kombinacie pracuje jeden, a nie jak za czasów świetności, sześć wielkich pieców. Naszym zamiarem jest – i to również zakłada projekt „Kraków - Nowa Huta Przyszłości” – by ten węzeł stał się głównym centrum przeładunkowym dla całego miasta. Powodzenie tego przedsięwzięcia, a prowadzimy intensywne rozmowy z PKP, uwolniłoby tereny w Prokocimiu-Bieżanowie i Płaszowie, wykorzystywane do przeładunku towarów. To nowe Centrum Logistyczne będzie miało olbrzymie znaczenie dla Krakowa, ponieważ strumień towarów, zwłaszcza wielotonażowych, będzie zatrzymywany na granicy miasta i stamtąd dopiero dystrybuowany, jako drobnica. Omówiłem z grubsza główne zadania projektu, którego realizacja w całości z pewnością przyczyni się do poprawy jakości życia mieszkańców, pobudzenia przedsiębiorczości, funkcjonowania miasta jako żywego, coraz bardziej aktywnego organizmu. Oczywiście realizacja tego projektu jest ściśle powiązana z innymi elementami strategii rozwoju Krakowa, na przykład w kontekście inwestycji komunikacyjnych, infrastrukturalnych. Projekt chcemy zwieńczyć zagospodarowaniem dwóch miejsc o ogromnym potencjale. Pierwsze z nich to sportowe lotnisko cywilne Aeroklubu Krakowskiego w Pobiedniku Wielkim, tuż przy granicy miasta, które ma szanse stać się komplementarnym dla Balic portem typu general aviation i być może cargo. Drugie to Port Rzeczny na Wiśle, który od ukończenia budowy dla potrzeb huty w ogóle nie był użytkowany.

 

- Projekt „Kraków - Nowa Huta Przyszłości” został wyceniony na 10 miliardów złotych. Skąd wziąć pieniądze na jego realizację?

 

- To prawda, że kwota jest tak duża – wynika z dogłębnych analiz zawartych w studium wykonalności. 2 miliardy mają pochodzić ze środków publicznych, z różnych źródeł: samorządu, budżetu państwa, funduszy strukturalnych Unii Europejskiej. Pieniądze te mają spełnić rolę fundamentu infrastrukturalnego, który przyciągnie inwestorów. Muszą one być na tyle silne, pewne i atrakcyjne, by prywatne inwestycje w obszarach, które omówiłem, miały finansowy wymiar co najmniej 8 miliardów złotych. Na razie koncentrujemy się na wykonaniu najważniejszych zadań uruchamiających cały projekt. Przewiduję, że złożenie wniosku o dofinansowanie dla rozbudowy infrastruktury pod Park Technologiczny Branice i Centrum Logistyczne nastąpi w III kwartale 2016 roku; wartość projektu to ponad 54 miliony zł, w tym wysokość dofinansowania ze środków UE to 43,5 miliona. Budowę infrastruktury Strefy Aktywności Gospodarczej (SAG) „Nowa Huta Przyszłości” planujemy rozpocząć w I kwartale 2017 roku. Wartość tego zadania: to prawie 25 milionów złotych, przy czym możemy liczyć na dofinansowanie ze środków UE w kwocie ponad 21 milionów. Realizacja obydwu projektów potrwa do 2019 roku.

 

- Dofinansowanie z UE na poziomie 85 i 75 procent, jeśli dobrze liczę. Czy to nie zbyt optymistyczna prognoza?

 

- Analizy i studia wykonalności projektu były wykonywane jeszcze w poprzedniej perspektywie finansowej. Obecnie sytuacja uległa zmianie. Na tyle, że dziś, wobec trudnego unijnego pieniądza, musieliśmy przyjąć nieco odmienną filozofię myślenia o finansowaniu zrębów projektu „Kraków - Nowa Huta Przyszłości”. Wychodzimy z założenia, że środki unijne przestają odgrywać kluczowe znaczenie w realizacji tego typu przedsięwzięcia. Liczymy przede wszystkim na finansowe zaangażowanie inwestorów prywatnych. Muszę jednak przyznać, że nie rezygnujemy z unijnego źródła finansowania – potrzebujemy tych pieniędzy ponieważ niezbędne są wydatki na promocję gospodarczą Miasta, ale i samego projektu. W wydatkach niezbędnych do realizacji projektu „Kraków - Nowa Huta Przyszłości”, jednego z trzech strategicznych pozostałe dwa to „New City” zlokalizowane na Rybitwach i „Airport Balice”) bezpośrednio partycypuje budżet miasta i regionu. Nasz projekt ma wyjątkowe znaczenie, ponieważ poważnie stymuluje w kontekście wartości dodanej potencjał gospodarczy tej części Polski. Wystarczy powiedzieć, że jego urzeczywistnienie pozwoli stworzyć 40 tysięcy nowych miejsc pracy.

 

- Dziękuję za rozmowę.

 

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |