SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer 109  / Samorządy a Europa – sprzeczność, czy wspólnota?

 

 

Z perspektywy Unii Europejskiej –

Komitet Regionów

 

Samorządy a Europa –

sprzeczność, czy wspólnota?

 

Z Markku Markkulą – Przewodniczącym Komitetu Regionów – rozmawia Antoni Szczęsny.

 

- Główną rolą organizacji, którą Pan kieruje jest przenoszenie na poziom unijnych decyzji punktu widzenia europejskich miast i regionów. Od kilku lat nie jest to zadanie łatwe, bowiem kryzys gospodarczy a ostatnio także polityczny, związany z falą imigracyjną, spowodowały wzrost roli państw, a często nacjonalizację kwestii gospodarczych. Jak wybrnąć z tego impasu?

 

- Rozwiązaniami natury politycznej na poziomie państw tworzących Unie Europejską nie chciałbym się zajmować z uwagi na bardzo dużą dynamikę zmian w tym obszarze. Uważam, że silne samorządy i regiony Są nadal fundamentem Unii Europejskiej, a Polska jest doskonałym przykładem skuteczności wykorzystania unijnych środków z przeznaczeniem na wzrost poziomu cywilizacyjnego. Abstrahując od wydarzeń przykuwających opinię publiczną w świecie i na Kontynencie, chciałbym zwrócić uwagę, że Unia nadal działa i realizuje swą politykę gospodarczą i wcale nie rezygnuje z wypracowywania i stosowania skutecznych mechanizmów zwiększających swą konkurencyjność w globalnej gospodarce. Jest oczywistym, że, aby tego dokonać należy uruchomić jak najszersze pole do inwestowania. Nieco zapomniany w ciągu ostatnich miesięcy plan przewodniczącego Komisji Europejskiej Jeana – Claude’a Junckera nadal obowiązuje. Co więcej, plan Junckera, który zakłada dodatkowe wyasygnowanie ponad 300 miliardów euro na inwestycje w Europie powoli staje się faktem. Wszelkie działania formalne, które były wymagane do jego uruchomienia, zostały de facto podjęte. W tej chwili czas na to, by po raz pierwszy wystąpić z konkretnymi wnioskami o wsparcie z tego funduszu. Rozruszanie europejskiej gospodarki, poprzez rozpędzenie rozwoju małych i średnich firm w praktycznie każdym z obszarów, może i powinno mieć także znaczenie dla potencjału inwestycyjnego samorządów i regionów - zwłaszcza w kontekście partnerstwa publiczno-prywatnego. Wiem, że w Polsce to przedsięwzięcie już się rozpoczęło poprzez sektor bankowy, ale na płaszczyźnie regionów powinniśmy mieć wpływ na to, w jakim stopniu nowe przedsięwzięcia będą służyć społecznościom lokalnym także w zakresie tworzenia nowych miejsc pracy. To nie mogą być wyłącznie czysto biznesowe inwestycje, choć zapewne takie będą dominować. Naszym zadaniem jest także kreowanie przedsięwzięć mogących zainteresować inwestorów w sferze mającej bezpośrednie przełożenie na wzrost potencjału gospodarczego europejskich regionów. Państwa są silne właśnie ich siłą. Mamy dużo, zwłaszcza dzisiaj, do zrobienia, by współpraca międzyregionalna w wymiarze ekonomicznym nie tylko nie zanikała, ale rosła. To nie będzie łatwe, ale wierzę w zdrowy rozsądek i prawa ekonomiczne, w wolny rynek i zachowanie podstawowych swobód i wolności, także gospodarczych w ramach Unii Europejskiej. Myślę, że przykład wielkiego projektu Kraków - Nowa Huta Przyszłości, zakładającego najpierw rewitalizację obszarów poprzemysłowych, a następnie inwestycje infrastrukturalne dotyczące takich dziedzin, jak nauka, wysokie technologie, ale również logistyka, różnorodna działalność wytwórcza i szeroko pojęta rekreacja, jest niejako wzorcowym, jeśli idzie o możliwość wykorzystania środków inwestycyjnych, jakie przedsiębiorcom oferuje plan Junckera. Uważam wraz z marszałkiem województwa Małopolskiego panem Markiem Sową, że ta inwestycja jest także dowodem na to, że można skutecznie połączyć interesy świata nauki z gospodarką i polityką regionalną, przy czym samorządy Krakowa i województwa odgrywają w tym projekcie wiodącą role, co jest zjawiskiem nowym na mapie gospodarczej kontynentu w tej jego części. Jestem przekonany, że zdrowa tendencja w tworzeniu mechanizmów finansowych pobudzających inwestycje będzie się szybko umacniała. To nie jest gołosłowne stwierdzenie. Również w części moich rodzinnych Helsinek zrobimy coś podobnego – powstanie duży park naukowo-technologiczny, nastawiony na wspieranie firm typu start-up. Wartość tego przedsięwzięcia szacujemy na około 5 miliardów euro, ale większość tej kwoty będzie pochodzić ze źródeł prywatnych. O bu przypadkach: nowohuckim i helsińskim stawiamy na podobne cele, które poprzez zmianę mentalności środowisk naukowych, badawczych oraz biznesowych muszą wygenerować znaczną wartość dodaną. To ona bowiem ma znaczenie decydujące w globalnym świecie. Innym przykładem ilustrującym trend, o którym mówię, jest podobne przedsięwzięcie w Poczdamie pod Berlinem. Jak widać inteligentne planowanie regionalne, z wykorzystaniem inteligentnych specjalizacji – a do tego potrzebna jest współpraca nauki z przemysłem - to obraz o coraz wyrazistszych konturach. Z punktu widzenia interesów samorządów i regionów ważne jest też wspieranie tak zwanych „chmur edukacyjnych”, których istotą jest zacieśnianie współpracy szkół średnich i zawodowych z placówkami akademickimi.

 

- Inicjatywy, o których Pan mówi, mają podobne wymiary i cele, lecz są lokalizowane w różnych państwach Unii Europejskiej. Czy istnieje możliwość ich wzajemnego współdziałania?

 

- Wierzę, że tak. Zresztą wyizolowane centra niewiele wskórają. Musimy zrobić wszystko, by czasy sprzed strefy Schengen, nie powróciły i nie krzyżowały naszych integracyjnych, konkurencyjnych wobec świata, planów.

 

- Czy według Pana Polska, w której odbywa się masa europejskich kongresów gospodarczych, samorządowych, naukowych, gdzie toczy się głęboka i twórca dyskusja o przyszłości Europy, ma szansę na odegranie znaczącej roli w realnym urzeczywistnianiu unijnej polityki zwłaszcza w kontekście rozwoju regionalnego? Szefem europejskiego Stowarzyszenia Agencji Rozwoju Regionalnego jest Polak – pan Stanisław Ginda. Czy bierze Pan pod uwagę ulokowanie siedziby Komitetu Regionów na przykład w Warszawie?

 

- Chciałbym, aby wasz kraj mógł ciągle być w czołówce przemian gospodarczych w Europie. Ma ku temu wszelkie warunki. Dla mnie nie jest istotne, gdzie Europejski Komitet Regionów ma swoją siedzibę, choć, jako Finowi, było by mi przyjemnie, by miejscem tym były Helsinki. Rzecz ujmując poważnie, chciałbym podkreślić konieczność pilnego przejścia z etapów nieustannego planowania do czynów. Rzecz w tym, by każdy region danego kraju w maksymalnie skuteczny i atrakcyjny dla inwestorów sposób, wykorzystał środki strukturalne w obecnej perspektywie finansowej. Trzeba uruchomić te wszystkie talenty i wiedzę, które jeszcze dość powszechnie drzemią w ludziach i instytucjach. Tylko w ten sposób można tworzyć rzeczywiste ośrodki, które przyciągną ekspertów z całej Europy. To z kolei pozwoli nadal w dużym tempie kreować wizję Polski, jako kraju wiodącego także na polu konkretnych umiejętności, w sferze intelektualnej, twórczej, rozwijającej Unię Europejską.

 

- Pozwoli Pan, że nawiążę do pierwszego swojego pytania. Plan Junckera może już nie rozbudzać tak wielkich nadziei, a to z powodu nie zawsze pozytywnych doświadczeń przedsiębiorców, którzy próbowali sięgać po unijne dofinansowanie w ramach różnych programów strukturalnych. Ale 300 miliardów euro to łakomy kąsek. Czy ma Pan jakąś receptę dla tych, którzy spodziewają się tych pieniędzy i wyciągają po nie ręce?

 

- Jak wspomniałem Unia stworzyła realne mechanizmy wsparcia, także w dziedzinie inwestycji. Każdy region – Komitet, którym kieruję zrzesza ich 350 - ma swoją specyfikę, określoną politykę rozwijania tego, co dość powszechnie nazywamy inteligentnymi specjalizacjami. To im powinni szczególnie przyjrzeć się przedsiębiorcy, którzy wiążą nadzieję na pozyskanie wsparcia strukturalnego, ale także w ramach planu Junckera. Podzielę się refleksją ilustrującą szybkość zmian w świecie i konieczność podjęcia współdziałania w takich eksperymentach jak inteligentne specjalizacje. W ciągu ostatnich 4 lat wielkie zmiany mogły się pojawić na rynku pracy w Helsinkach, tylko z tego powodu, że Nokia przestała sobie tak dobrze radzić, jak wcześniej.Komitet Regionów - siedziba w Brukseli Rzesze młodych wykształconych ludzi, związanych z tą firmą stanęły w obliczu niepewnego jutra. Ale mieliśmy alternatywne rozwiązania w dziedzinie wysokich technologii. Rzecz ciekawa – w ramach tego samego koncernu, który zrezygnował z monokultury wytwarzania wyłącznie telefonów komórkowych, a zdywersyfikował swoją ofertę, nawiązał nowe alianse ekonomiczne i teraz ma się dobrze, a potencjał ludzki nadal jest wykorzystywany.

 

- Dziękuję za rozmowę.

 

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |