SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer 107  / Spóźniona perspektywa?

 

Z perspektywy rządu: Byliśmy przy tym i…

 

Spóźniona perspektywa?

 

26 lutego br. W Centrum Nauki „Kopernik” w Warszawie odbyła się uroczysta inauguracja nowej perspektywy unijnej na lata 2014-20.

 

- Unia Europejska po raz kolejny przyznała Polsce największą kwotę z unijnego budżetu. Do 2023 r. Polska zostanie jednym z 20 najbogatszych krajów świata – powiedziała rozpoczynając galę premier Ewa Kopacz.

 

Uczestnicy, w większości wysokiej rangi politycy europejscy i polscy, oczywiście doskonale znają te podstawowe fakty, może z wyjątkiem bardzo optymistycznej prognozy awansu do grupy 20 najbogatszych krajów świata, ale do tego wątku jeszcze powrócimy. Fakty na dziś niezbicie dowodzą, że Polska cieszy się niemal od samego początku swej przynależności do UE (2004 r.) rosnącą wiarygodnością i opinią kraju, któremu bez obaw można powierzać ogromne kwoty wypracowane przez unijnych podatników. Wśród zebranych, zwłaszcza w kręgach przedstawicieli mediów wyczuwało się jednak klimat przesiąknięty pewną dozą ironii. Jak bowiem w lutym 2015 roku można uroczyście inaugurować proces, który miał się rozpocząć już rok temu? Szerokiej opinii publicznej przedstawiane są informacje naprawdę budujące, także poczucie dumy z dokonań, ale nie nazbyt często wiadomości, które świadczą o niepokojących zjawiskach, generowanych nie tylko w łonie unijnej, brukselskiej, ale i rodzimej biurokracji. Jest oczywiste, że notujemy opóźnienie nie tylko w procesie programowania działań i przedsięwzięć związanych z dofinansowaniem naszego rozwoju przez UE do końca bieżącej dekady, ale także z o wiele groźniejszy zjawiskiem inercji pojawiającej się w setkach instytucji otoczenia biznesowego, zwłaszcza tych, które od dawna planowały już teraz ciężko pracować nad kwalifikowaniem do dofinansowania setek tysięcy projektów generowanych przez środowiska samorządowe, biznesowe, instytucje i organizacje pozarządowe. Tymczasem w bardzo wielu przypadkach trudno obecnie nawet mówić o zaawansowanym programowaniu działań związanych z unijnym wsparciem.

 

Można oczywiście zrozumieć ogrom przedsięwzięć organizacyjnych, które spowodowały tak duże przesunięcie się w czasie działań umożliwiających rozpoczęcie „konsumowania” unijnych pieniędzy, ponieważ, jak powiedziała premier: - Na lata 2014-20 otrzymaliśmy z Unii Europejskiej 120,1 mld euro, czyli około 500 mld zł. Na tę sumę składają się przede wszystkim środki polityki spójności - 82,5 mld euro, Wspólnej Polityki Rolnej - 32,1 mld euro oraz Europejskiego Funduszu Morskiego i Rybackiego - 0,5 mld euro. Około 5 mld euro Polska wykorzysta w takich programach, jak „Horyzont 2020” czy „Erasmus”. Każdą złotówkę z nowej perspektywy wydamy w przemyślany sposób. Te 500 mld zł to dla nas szansa na kolejny skok. Dzięki funduszom unijnym będziemy w stanie stworzyć pół miliona nowych miejsc pracy - dokończymy budowę sieci dróg ekspresowych i autostrad. Ale środki przyczynia się tez do rozwoju kultury, ochrony środowiska czy edukacji.

Ale dla nikogo nie powinno być tajemnicą, że przesuwanie terminów w tej sferze musi się wiązać zarówno z sytuacją wewnętrzną (wybory prezydenckie i bliskie parlamentarne) oraz międzynarodową (konflikt na Ukrainie i terroryzm). Naiwnością byłoby sądzić, że w związku z tymi zjawiskami na plan dalszy nie musiały zejść tak już zwyczajne kwestie, jak programowanie wydawania unijnej klasy. Tym bardziej, że w bieżącym roku jeszcze trwa wydawanie kwot przyznanych na wsparcie projektów zakwalifikowanych do realizacji na poprzednią perspektywę finansową 2007-2013! Jakże często czyni się to w ogromnym pośpiechu tylko dlatego, by nie stracić już przyznanych dotacji.

 

Oczywiście panuje urzędowy optymizm, który emanuje ze słów Ewy Kopacz:- Miliardy z Unii Europejskiej przełożą się na lepszą jakość życia, umacnianie nowoczesnej i konkurencyjnej gospodarki oraz na inwestycje w przyszłe pokolenia. Mamy największe w historii fundusze na rozwój. To efekt skutecznych negocjacji rządu. Dziś rozpoczynamy realizację strategii rozwoju całego kraju. Mamy zagwarantowane na to dofinansowanie zarówno europejskie jak i krajowe.

 

Wtóruje jej minister infrastruktury i rozwoju Maria Wasiak: - Poprzedni budżet unijny na lata 2007-2013 wykorzystaliśmy w całości. Jego efekty widać na każdym kroku. Do 2020 roku będziemy mogli wydać z budżetu europejskiego ponad pięćset miliardów złotych. Nikt w Europie nigdy nie dostał takich pieniędzy na rozwój z budżetu Unii. Rekordowe fundusze europejskie pozwolą nam na dokończenie skoku cywilizacyjnego, jaki rozpoczęliśmy w momencie wejścia do wspólnoty.

 

Zastanawiające jest jednak, dlaczego przy okazji uroczystości nikt nie kwapił się poruszyć tak niewygodne kwestie, jak te, które dotyczą przewlekłego na naszym podwórku procesu przygotowywania i zatwierdzania już przez samą Komisję Europejską wszystkich 22 programów (6 krajowych i 16 regionalnych) na lata 2014-2020? Ogłoszono, co prawda, już pierwszy konkurs w Programie Polska Cyfrowa. Padają solenne zapowiedzi, że kolejne konkursy będą sukcesywnie ogłaszane, zarówno w programach krajowych, jak i w poszczególnych RPO. Tymczasem rzeczywistość skrzyczy. W środowiskach odpowiedzialnych za absorpcję i dystrybucję unijnych pieniędzy panuje powszechne przekonanie, ze pierwsze środki w ramach unijnej perspektywy 2014-2020 zaczną spływać dopiero w roku 2016! W fatalnej sytuacji znalazły się więc polskie samorządy – największy krajowy inwestor, który jeszcze niedawno na inwestycje przeznaczał rocznie 40 miliardów złotych, by spaść z tą kwotą do 15 miliardów w roku 2013. Inwestycje samorządowe w bardzo dużym stopniu są dotowane przez UE, a na razie nie można w tej sferze praktycznie niczego konkretnego planować, nie mówiąc już o konkretnym projektowaniu. Sytuacja „na dole”, w samorządach, agencjach rozwoju regionalnego, lokalnego, parkach naukowo-technologicznych i innych instytucjach zajmujących się na co dzień animowaniem rozwoju i postępu zamyka się praktycznie w jednym słowie: czekamy… Na kryteria oceny wniosków, wytyczne centralne. Kuriozalna jest sytuacja polskich euroregionów położonych na tzw. ścianie wschodniej. Współpraca z sąsiadami z Ukrainy, Białorusi. Rosji (Obwód Kaliningradzki ) decyzjami władz centralnych została praktycznie zamrożona i gdyby nie wysiłki tych, co na co dzień mają kontakty z sąsiadami, zamarła by na dobre. Ale o tym cicho sza…!

 

W najlepszych latach – o czym wyżej – polskie samorządy inwestowały rocznie ok. 40 miliardów złotych. Teraz na całe 7 –lecie taka właśnie suma zostanie wydana na innowacyjne badania naukowe, których wyniki mają być następnie wykorzystane w polskiej gospodarce. - Musimy wykorzystać szansę. Szansę oparcia polskiej gospodarki na innowacyjności. Dlaczego? Bo drugiej takiej szansy nie będziemy mieli. Dlatego kolejne 20 mld zł zainwestujemy w zwiększenie konkurencyjności małych i średnich przedsiębiorstw, bo to one są fundamentem polskiej gospodarki – podkreślała premier Kopacz. Te słowa świadczą o zrębach jakiejś przemyślanej strategii, ale każą się jednak zastanowić nad proporcjami, a zwłaszcza pochylić nad nadal fatalnym stanem relacji pomiędzy światem nauki a przemysłem oraz nad praktycznie nieistniejącym partnerstwem publiczno-prywatnym.

 

Pieniądze to nie wszystko. Niby truizm, zabarwiony rodzimym, specyficznym folklorem, jak z tytułu pewnej komediowej produkcji filmowej. Sęk w tym, by nie skupiać się wyłącznie na sukcesach negocjacyjnych i wyrywaniu z unijnego budżetu jak największych kwot, które zresztą potrafimy nieźle i rozumnie wydawać. Ale nie wolno przymykać oczu na niedociągnięcia i pewne wstydliwe obszary, gdzie króluje niekompetencja i brak energii do działania. Dla wszystkich tych, którzy „siedzą w temacie” jest oczywiste, że fundusze europejskie mogłyby być o wiele lepszą dźwignią naszego rozwoju, gdyby proces kwalifikowania projektów do dofinansowania odbywał się na jak najniższych szczeblach, gdyby państwo zrezygnowało z roli kontrolera i żandarma na tym polu, gdyby zaufanie do kompetencji urzędników i działaczy samorządowych było regułą powszechną. Z centralistycznych zapędów wyrwać się najtrudniej, podobnie jak z ciągot do sprawowania wszechogarniającej kontroli wszystkich i wszystkiego. Niestety.

 

I na koniec. Dysponujemy ogromnym atutem. Mimo wszystkich niekorzystnych zjawisk, o których wyżej, nasza gospodarka – a pamiętać należy, że to nie zasługa władzy, lecz milionów ciężko pracujących ludzi - będzie w tym roku najszybciej rosnącą w Unii i jedną z dwudziestu najszybszych na świecie. Agencja Bloomberg przeanalizowała tempa rozwoju gospodarek 57 krajów w tym roku. Globalna gospodarka zyska łącznie 3,2 proc. w 2015 r i 3,7 proc. w 2016 r. Na czele listy najszybciej się rozwijających państw tego roku znalazły się Chiny, których PKB wzrośnie o 7 proc.. Na podium najszybciej zyskujących są także Filipiny (+6,3 proc.) i Kenia (+6 proc.), a w pierwszej piątce także Indie (5,5 proc.) i Indonezja (5,4 proc.). Najwyżej wśród państw Unii agencja oceniła Polskę. Nasza gospodarka zyska w tym roku 3,3 proc. i znalazła się na 17 miejscu. Przed nią tylko kraje Azji, Afryki i Ameryki Płd (Kolumbia) oraz Turcja (3,5 proc. PKB).

Gospodarka USA została oceniona na 3,1 proc. PKB w tym roku, Irlandia na 2,6 proc. (to drugi unijny kraj w pierwszej 20-tce), a Wielka Brytania także na 2,6 proc..Natomiast strefa euro zyska jedynie 1,2 proc. PKB, co jest „zasługą” nie radzącej sobie z własną gospodarką Grecji. Miejsce w rankingu nie oznacza, że kraje z czołówki nie mają kłopotów. Np. Kenia ma bardzo wysokie bezrobocie, a 40 proc. ludności żyje poniżej granicy ubóstwa wynoszącej 1,25 dol. na dzień.

 

Nie pracujemy po to, by się zwyciężać w tych zapasach, choć medialnie jest to towar znakomicie się sprzedający. Warto wszakże wiedzieć co jest do natychmiastowego zreformowania, nieustannego poprawiania, usprawniania. Duma z osiągnięć jest ważna, ale nie może ona przesłaniać świadomości niedociągnięć.

 

Antoni Szczęsny

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |